środa, 28 grudnia 2016

Wiedeń - Kwiaty z Palmenhaus







Żadna noc nie może być aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.

(Phil Bosmans)







Mamy zimę... Trochę dziwną... Właściwie to smutną, szarą, deszczową jesień... Nie wiem jak Wam ale mnie nie podoba się taka pora roku... Zimą szczególnie brakuje mi  słońca, niebieskiego nieba, radosnych barw,  zieleni i moich ukochanych kwiatów... Niedobór światła słonecznego sprawia, że coraz częściej staję się przygnębiona i odczuwam zimową chandrę... Nie nastrajają optymistycznie nagie drzewa kołysane przez wiatr i śniące, marzące o zieleni... 

Będąc w Wiedniu nadarzyła się okazja by w tutejszej Palmiarni poczuć i przeżyć odrobinę lata, zderzyć się z inną temperaturą, ponad 20 st. Celsjusza... I chociaż to zimowa pora, kwitło tam wiele kwiatów i zawiązywały się owoce z taką swobodą jak gdyby było to już lato... Od razu poczułam się lepiej i dostałam zastrzyk energii... 

Palmiarnia wprost zaskakuje pięknymi roślinami, kwiatami i zmyślnymi aranżacjami... Jest pełna  rarytasów i wspaniałych woni... To cząsteczka raju z którego mogłabym nie wychodzić i odbywać niekończący spacer wśród różnorakich, oszałamiająco pięknych kwiatów...







Palmiarnia zbudowana z polecenia cesarza Franciszka Józefa w 1882 roku gromadzi rośliny nie tylko z Basenu Morza Śródziemnego ale z Chin, Japonii, Himalajów, Nowej Zelandii, z Południowej Afryki, Ameryki, Australii... Tutaj uprawiane są  rośliny z różnych stref klimatycznych... Nie spiesząc się oglądałam i podglądałam w jakim środowisku i w jakim towarzystwie rośliny czują się najlepiej... Nie sposób przejść obojętnie obok kwitnących: heliconii, fiołków alpejskich, afrykańskich, przecudnych azali japońskich, indyjskich, zjawiskowych storczyków... 

Podziwiałam nabrzmiałe pąki kamelii japońskiej, które już za niedługo zakwitną... I chociaż owoce cytrusowe są dostępne przez cały rok, tutaj miałam je na wyciągnięcie ręki... W pewnym momencie zauroczył mnie wprost nieziemski, obłędny  zapach kwiatu pomarańczy... Nie mogłam oderwać oczu od jaskrawej skórki: pomarańczy, cytryn, mandarynek, kumkwatów...  Spacerowałam i marzyłam... W końcu wpadłam na pomysł, że warto odwiedzić to miejsce wiosną,  latem bo rośliny będą wtedy w pełni kwitnienia... Zima  dla wielu jest okresem spoczynku...

 W wiedeńskiej palmiarni mogłam obcować z naturą, cieszyć się kwiatami i zielenią... Tutaj znalazłam radość i odprężenie... Moi Drodzy, dla mnie zagadką jest roślina z pierwszego i poniższego zdjęcia... Czy ktoś zna jej nazwę?

Sprawa wyjaśniła się... Otrzymałam trafną nazwę od anonimowej osoby...
Ta roślina to :  Canarina canariensis... Mam trochę zdjęć, być może poświęcę jej osobny post? 








Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wiedeń - Katedra św. Szczepana






Dzisiaj mamy drugi dzień świąt Bożego Narodzenia... Kościół katolicki tego dnia  wspomina  świętego Szczepana, diakona i pierwszego męczennika... Jego greckie imię Stephanos znaczy tyle, co "wieniec". Święty Szczepan stał się patronem wielu kościołów i katedr... 

W środku Wiednia wznosi się symbol miasta gotycka katedra... ,Króluje  nad uliczkami Starego Miasta...  To wyjątkowa świątynia zbudowana z tysięcy szczegółów, które sprawiły, że stała się skarbcem historii sztuki i architektury... Tutaj każdy portal, wieża, ołtarz, figura, każdy szczegół ma swój własny cel, historię i tło... Jest piękna, majestatyczna i ożywiona świętością...

 Jestem nią oczarowana bo jest zbudowana w moim ulubionym stylu, gotyku...  Nie byłabym sobą, gdybym swojej wizyty w Wiedniu nie rozpoczęła od odwiedzenia (Stephansdom) katedry św. Szczepana...








Budowa romańskiej bazyliki  rozpoczęto za panowania Fryderyka II - ostatniego panującego z dynastii Babenbergów... Ukończono i konsekrowano ją w 1276 roku za panowania króla  czeskiego Ottokara II... Budowę gotyckiego kościoła rozpoczęto już w 1304 roku, dobudowując trójnawowe prezbiterium a obecną formę otrzymał w 1359 roku... 

Katedra jest kościołem halowym, trójnawowym, zajmującym ogromną powierzchnię... Charakterystycznym elementem świątyni jest wieża 137 -metrowa, która jest widoczna z wielu miejsc w mieście... Wiedeńczycy pieszczotliwie nazywają ją "Steffi", zdrobnieniem imienia Szczepan...








Zawsze z dużą uwagą przyglądam się fasadzie zachodniej, której duża część zachowała się jeszcze z czasów króla Przemysława Ottokara II... Portal główny to arcydzieło sztuki późnoromańskiej w Austrii... Jest to uskokowy portal o półokrągłych łukach, bogato zdobiony licznymi rzeźbami... Nad kolumnami przedstawiono w formie fryzu złe moce ziemskie w postaci smoków, ptaków. lwów, karykatur ludzkich, demonów... W łuku postać Chrystusa w mandorii z dwoma aniołami... Do pozostałości romańskiej należą dwie wieże o ciekawej konstrukcji... Na wysokości trzeciego piętra z kwadratowej podstawy wieże przybierają w przekroju formę ośmiokąta, i zwieńczone są gotyckimi kamiennymi hełmami...






Do świątyni wchodzę przez Bramę Olbrzymów... Spod empory organowej mam najlepszy widok na wnętrze kościoła... Dziewięć par filarów dźwiga sieciowo - żebrowe sklepienie dzieląc budowlę na trzy prawie jednakowej szerokości i wysokości nawy... We wnętrzu katedry są liczne dzieła sztuki zdobiące prezbiterium, ołtarz czy nawę główną... Najciekawszym dziełem sztuki w nawie głównej jest kazalnica Antona Pilgrama z około 1500 roku...








Kazalnica wykonana z siedmiu bloków piaskowca, jest arcydziełem późnogotyckiej rzeźby... W dekoracyjnych niszach górnej części umieszczono cztery popiersia Ojców Kościoła: Augustyna, papieża Grzegorza Wielkiego, Hieronima i Ambrożego... W dolnej części ambony rzeźbiarz umieścił swój autoportret w formie postaci wyglądającej przez okno... Ta swoista "sygnatura" jest zerwaniem przez Pilgrama z anonimowością sztuki średniowiecznej... Poręcz półkolistych schodów prowadzących na ambonę zdobiona jest symbolami zła,  pełzającymi jaszczurkami i ropuchami, którym  w wejściu na kazalnicę przeszkadza pies, symbol dobra...








 (Zdjęcie pochodzi z internetu)
We wschodniej części północnej nawy znajduje się cenny przykład gotyckiej rzeźby i malarstwa pochodzący z I polowy XV wieku... Jest to słynny szafiasty ołtarz z Wiener Neustadt... W XIX wieku został odkupiony od zakonu cystersów dla katedry św. Szczepana... Szafa i wewnętrzna strona skrzydeł są bogato rzeźbione...Ołtarz ma trzy odsłony... Pierwsza, kiedy ołtarz jest całkowicie zamknięty... Druga odsłona - niedzielna i taką ja oglądałam i przedstawiłam... Trzecia odsłona świąteczna... Jej zdjęcie pochodzi z internetu...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę wszystkim szczęśliwego i  miłego tygodnia...
Pozostawiam serdecznie pozdrowienia...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...