Płynie korytem woda szmer wydając w żwirze
Rzeki Prądnika, w dani Wiśle w dal niesiona,
Wierzby, łozina, olchy biorą ją w ramiona,
W splotach miłości szczerej tkwią od wieków wirze.
W górę strzelają skały w kolumn drzew zdobione
Jodeł, brzeziny, dębów co kojąco szumią.
Białość kamiennych cyplów z roślinną zieloną
W łąk harmonijną całość przez Stwórcę złączone...
Dolina - Józef Cyra
Wiosna to dobry czas na odwiedzenie OJCOWSKIEGO PARKU NARODOWEGO... Jeszcze nigdy tu nie byłam, o tej porze roku... I to był mój błąd, gdyż jest zjawiskowo... Niedzielnego wyjazdu do Pieskowej Skały nie mogę zaliczyć, ponieważ spacerowałam jedynie wokół zamku...
Czas zatem nadrobić zaległości i ruszyć na spotkanie z przyrodą... Wróciłam zachwycona... Jest to wyjątkowo urokliwy, zielony zakątek pełen malowniczych skałek, ostańców, krzewów i kwiatów... Teraz wiosną, drzewa pokrywają się różnymi odcieniami zielonych liści... Ta zieleń jest taka soczysta, tak bardzo energetyzująca... Okoliczne wzgórza, porośnięte są grądami oraz buczynami karpackimi... Największą osobliwością Parku jest brzoza ojcowska, którą przez dłuższy czas uważano za gatunek endemiczny...
Wiosną niewątpliwego uroku dodaje przepięknie kwitnące poszycie, w którym na wyróżnienie, zasługują kępy fiołka psiego, leśnego, bagiennego a nawet skalnego... Tych maleńkich kwiatów jest tak dużo i takie piękne, że tutejsze dolinki powinny nazywać się Fiołkowymi... Na setkach pojedynczych łodyżek zakwita rzeżucha łąkowa, kwitną błękitne niezapominajki, tu i ówdzie białymi kwiatami okryła się czeremcha i wiśnia stepowa... Wzdłuż potoku Prądnik, lada moment rozkwitną całe łany lepiężnika białego...
A skoro jest wiosna, nie mogło zabraknąć zawilców gajowych, szczawika zajęczego, miodunki, żywca gruczołowatego, śledziennicy skrętolistnej, jasnoty pospolitej i wielu innych roślin... Mówiąc szczerze, wróciłam radosna jak ptaszek na wiosnę...Mogłam obcować z przyrodą, nasycić wzrok soczystą zielenią, posłuchać śpiewu ptaków...
Z drogi krajowej nr 94 (w kierunku Krakowa) zjechaliśmy na parking w Czajowicach... Świetnie położony na obrzeżu Ojcowskiego Parku... Stąd, to dosłownie kilka kroków i znajdujemy się na jego terenie... Naszym celem jest Jaskinia Łokietka zwana Grotą Łokietka, dawniej Jaskinią Królewską a nawet Jaskinią Czajowską... Jej długość wynosi 320 metrów...\
Jak głosi legenda, to właśnie tutaj ukrywał się Władysław Łokietek, przed wojskami Wacława II króla czeskiego... Łokietka ponoć uratował pająk, który w otworze jaskini uwił sieć pajęczą, dzięki czemu wydawała się być zapomniana i niezamieszkała... Władca do groty, został spuszczony na sznurze, wąskim otworem...
Przed wejściem do jaskini jest kasa biletowa, tam również na zwiedzających czekają przewodnicy... Jaskinia jest oświetlona, łatwa do zwiedzania... Posiada kilka korytarzy i sale: Rycerską, Kuchnię i Sypialnię Łokietka... Wnętrze jest mocno zakopcone... Dawno zwiedzano je z łuczywami i pochodniami... Jak w większości jaskiń jurajskich, szata naciekowa jest bardzo uboga... W surowym środowisku żyją zwierzęta a do najciekawszych zalicza się nietoperze... Teraz wiosną można zobaczyć pojedyncze sztuki... Po zwiedzeniu jaskini, udajemy się do Wąwozu Ciasne Skałki...
Idziemy szlakiem niebieskim, który prowadzi przez niezwykle malowniczy Wąwóz Ciasne Skałki... Jestem wąwozem oczarowana... W środku lasu cisza, atmosfera spokoju i zero... ludzi. Cudowne miejsce na wyciszenie i relaks... Strome zbocza porasta las grądowy i buczyna karpacka... Wąwóz jest suchą doliną... Na trasie znajduje się wiele progów i wapiennych głazów porośniętych mchów... Nachylenie drogi jest dosyć duże... Różnica poziomów wynosi 90 metrów... U wylotu jaru znajduje się skalna bramka, tzw. Czarci Źreb... Stąd jeszcze kilkadziesiąt metrów i dochodzimy do Doliny Prądnika z charakterystyczną dla dolin jurajskich, bramą skalną... Tą bramą jest Brama Krakowska... Tworzą ją dwie bryły wapienne o wysokości 15 metrów, które powstały w wyniku procesów erozyjnych...
Naprzeciw Bramy Krakowskiej masyw skalny Koronna Góra... Góruje nad Doliną Prądnika... Zielonym szlakiem idziemy do Jaskini Ciemnej... To najcenniejsze stanowisko archeologiczne w Polsce... To miejsce uważa się za najstarszą siedzibę człowieka na ziemiach polskich... Najprawdopodobniej było zamieszkiwane 125 tys. lat temu....
Ciekawym elementem masywu jest skała przypominająca ludzką rękę, tzw. Rękawica... W czasach, kiedy Tatarzy nękali ziemie polskie, jedna z ord zapuściła się w Dolinę Prądnika... Tatarzy najeżdżając na ziemie Rzeczypospolitej grabili, mordowali i masowo pędzili mieszkańców w jasyr, toteż biedni ludziska chowali się, gdzie mogli... Mieszkańcy tych terenów schronili się w Jaskini Ciemnej bo była największa... Tatarzy sprawdzali każdy kawałek lasu, zaglądali do grot, jaskiń... Wtedy sam Bóg zmartwiony losem ludu, własną dłonią zakrył wejście do jaskini... W miejscu Bożej ręki pozostała wielka kamienna dłoń nazywana po dziś dzień Rękawicą...
Źródło
Idziemy dnem Doliny Prądnika... Pomiędzy Skałami Panieńskimi i Skałami Kawalerskimi wznosi się samotnie Igła Deotymy... Ta charakterystyczna, smukła wapienna iglica zbudowana jest z jurajskich wapieni... Nazwa skały pochodzi od pseudonimu Jadwigi Łuszczewskiej, poetki, która mieszkała w willi "Pod Koroną" obok wapiennego ostańca... Spacer Doliną Prądnika należy do bardzo przyjemnych ponieważ jest to miejsce niesamowitych walorów, bardzo malownicze, pełne wdzięku... Dla mnie liczy się tutejsze piękno, czar i mnóstwo legend związanych z Ojcowskim Parkiem Narodowym...
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...

