wtorek, 3 maja 2016

Wiosna w Ojcowskim Parku


Płynie korytem woda szmer wydając w żwirze
Rzeki Prądnika, w dani Wiśle w dal niesiona,
Wierzby, łozina, olchy biorą ją w ramiona,
W splotach miłości szczerej tkwią od wieków wirze.

W górę strzelają skały w kolumn drzew zdobione
Jodeł, brzeziny, dębów co kojąco szumią.
Białość kamiennych cyplów z roślinną zieloną
W łąk harmonijną całość przez Stwórcę złączone...

Dolina   -   Józef  Cyra

 
Wiosna to dobry czas na odwiedzenie  OJCOWSKIEGO  PARKU NARODOWEGO... Jeszcze  nigdy  tu  nie  byłam,  o  tej  porze  roku...  I to był mój błąd, gdyż  jest  zjawiskowo... Niedzielnego wyjazdu do Pieskowej Skały nie mogę zaliczyć, ponieważ spacerowałam jedynie wokół zamku...  

Czas zatem nadrobić zaległości i ruszyć na spotkanie z przyrodą... Wróciłam zachwycona... Jest to  wyjątkowo urokliwy,  zielony   zakątek pełen  malowniczych  skałek,  ostańców,   krzewów    i kwiatów... Teraz wiosną, drzewa pokrywają się różnymi odcieniami zielonych liści... Ta zieleń jest taka soczysta, tak bardzo energetyzująca...  Okoliczne wzgórza, porośnięte są grądami  oraz buczynami karpackimi... Największą osobliwością Parku jest brzoza ojcowska, którą przez dłuższy czas uważano za gatunek endemiczny... 

Wiosną  niewątpliwego uroku dodaje przepięknie kwitnące poszycie,  w którym na wyróżnienie,  zasługują  kępy fiołka psiego, leśnego,  bagiennego  a  nawet  skalnego...  Tych  maleńkich  kwiatów  jest  tak  dużo  i  takie piękne, że tutejsze dolinki powinny nazywać się Fiołkowymi... Na setkach pojedynczych łodyżek zakwita rzeżucha łąkowa, kwitną błękitne niezapominajki, tu i ówdzie białymi kwiatami okryła się czeremcha i  wiśnia stepowa...   Wzdłuż potoku Prądnik, lada moment rozkwitną całe łany lepiężnika białego...

A skoro jest wiosna, nie mogło zabraknąć  zawilców gajowych, szczawika zajęczego, miodunki,  żywca  gruczołowatego,   śledziennicy  skrętolistnej,  jasnoty  pospolitej  i wielu innych roślin... Mówiąc  szczerze, wróciłam radosna jak ptaszek na wiosnę...Mogłam  obcować z przyrodą, nasycić wzrok soczystą zielenią,  posłuchać śpiewu ptaków...


Z  drogi  krajowej  nr 94  (w kierunku Krakowa)  zjechaliśmy  na  parking  w Czajowicach... Świetnie  położony  na obrzeżu  Ojcowskiego Parku... Stąd, to dosłownie kilka kroków i znajdujemy się na jego terenie... Naszym celem jest Jaskinia Łokietka zwana Grotą Łokietka, dawniej Jaskinią Królewską a nawet Jaskinią Czajowską...  Jej długość wynosi 320 metrów...\

Jak głosi legenda, to właśnie tutaj ukrywał się Władysław Łokietek, przed wojskami Wacława II   króla czeskiego... Łokietka ponoć uratował pająk, który w otworze jaskini uwił sieć pajęczą, dzięki czemu wydawała się być zapomniana i niezamieszkała... Władca do groty, został  spuszczony na sznurze, wąskim otworem... 

Przed wejściem do jaskini jest kasa biletowa, tam również na zwiedzających czekają przewodnicy...  Jaskinia jest oświetlona, łatwa do zwiedzania... Posiada kilka korytarzy i sale: Rycerską, Kuchnię i Sypialnię Łokietka...  Wnętrze  jest mocno zakopcone... Dawno zwiedzano je z łuczywami i pochodniami...  Jak w większości jaskiń jurajskich, szata naciekowa jest bardzo uboga... W surowym środowisku żyją zwierzęta a do najciekawszych zalicza się nietoperze... Teraz wiosną można zobaczyć pojedyncze sztuki... Po zwiedzeniu jaskini, udajemy się do Wąwozu Ciasne Skałki...

Idziemy szlakiem niebieskim, który prowadzi przez niezwykle malowniczy Wąwóz Ciasne Skałki...  Jestem  wąwozem oczarowana... W środku lasu cisza, atmosfera spokoju i zero... ludzi.  Cudowne miejsce na wyciszenie i relaks...  Strome zbocza porasta las grądowy i buczyna karpacka... Wąwóz jest suchą doliną... Na trasie znajduje się wiele progów i wapiennych głazów porośniętych mchów... Nachylenie drogi jest dosyć duże... Różnica poziomów wynosi 90 metrów... U wylotu jaru znajduje się skalna bramka, tzw. Czarci Źreb... Stąd jeszcze kilkadziesiąt metrów i dochodzimy do Doliny Prądnika z charakterystyczną dla dolin jurajskich, bramą skalną... Tą bramą jest Brama Krakowska... Tworzą ją dwie bryły wapienne o wysokości 15 metrów, które powstały w wyniku procesów erozyjnych...






Naprzeciw Bramy Krakowskiej masyw skalny Koronna Góra... Góruje nad Doliną Prądnika... Zielonym szlakiem idziemy do Jaskini Ciemnej... To najcenniejsze stanowisko archeologiczne w Polsce... To miejsce uważa się za najstarszą siedzibę człowieka na ziemiach polskich... Najprawdopodobniej było zamieszkiwane 125 tys. lat temu....






Ciekawym elementem masywu jest skała przypominająca ludzką rękę, tzw. Rękawica... W czasach, kiedy Tatarzy nękali ziemie polskie, jedna z ord zapuściła się w Dolinę Prądnika... Tatarzy najeżdżając na ziemie Rzeczypospolitej grabili, mordowali i masowo  pędzili mieszkańców w jasyr, toteż biedni ludziska chowali się, gdzie mogli... Mieszkańcy tych terenów schronili się w Jaskini Ciemnej bo była największa... Tatarzy sprawdzali każdy kawałek lasu, zaglądali do grot, jaskiń... Wtedy sam Bóg zmartwiony losem ludu, własną dłonią zakrył wejście do jaskini... W miejscu Bożej ręki pozostała wielka kamienna dłoń nazywana po dziś dzień Rękawicą...




Źródło


 Idziemy dnem Doliny  Prądnika... Pomiędzy Skałami Panieńskimi i Skałami Kawalerskimi wznosi się samotnie Igła Deotymy... Ta charakterystyczna, smukła wapienna iglica zbudowana jest z jurajskich wapieni... Nazwa skały pochodzi od pseudonimu Jadwigi Łuszczewskiej, poetki, która mieszkała w willi "Pod Koroną"   obok wapiennego ostańca... Spacer Doliną Prądnika należy do bardzo przyjemnych ponieważ jest to miejsce niesamowitych walorów, bardzo malownicze, pełne wdzięku... Dla mnie liczy się tutejsze piękno, czar i mnóstwo legend związanych z Ojcowskim Parkiem Narodowym...

Pragnę poinformować, że w czwartek 5 maja wyjeżdżam na urlop, wracam 22 maja...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...








niedziela, 1 maja 2016

Marzenia nie zawsze się spełniają - Zamek w Pieskowej Skale






"Wywódź zacny marszałku! wiecznie trwałe mury,
Łamiąc odważnym kosztem upornej natury
Twardym lity kamieniem wzgórek okazały
Mocniąc i zdobiąc kasztel twój Pieskowej Skały.
Przewaga twoja większych rzeczy dokazuje,
Gdy skala skałę mocni i fortyfikuje,
Herb twój widząc Szwedzi, z chorągwią i krzyżem
Rzekną: wiecznie się skalo pod cię nie przybliżem."

(Wespazjan Kochanowski)







Jak mogłam być aż tak naiwna, wierząc, że dzisiaj 1 maja, odwiedzę Muzeum w Pieskowej Skale... Wspaniała warownia górująca nad Doliną Prądnika w  Ojcowskim Parku Narodowym, po dwóch latach gruntownej renowacji została oddana do użytku dla zwiedzających... Marzyłam, że dzisiaj zobaczę zbiory zgromadzone w salach muzealnych... Po II wojnie światowej zamek stał się Oddziałem Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu... Choćby dlatego warto tu przyjechać bo prezentowane eksponaty to prawdziwe muzealne  perełki... Jestem pewna, że w dalszym ciągu jest tutaj sala poświęcona sztuce średniowiecznej, a więc wszystko to co lubię: rzeźby, malarstwo, gobeliny... Co kryją inne sale muzealne, nie pamiętam i dlatego chciałam je zobaczyć...  A kiedy doszłam do bramy wjazdowej oniemiałam z wrażenia... Taki widok prezentował się z tarasu widokowego...






 Wszędzie tłumy, tłumy, tłumy...  Oglądanie eksponatów muzealnych wśród takich tłumów, to nie dla mnie... Przyjadę innym razem...  Z zachwytem patrzyłam na odnowione elewacje korpusu głównego, mury, bastiony...  Byłam ciekawa dziedzińca krużgankowego ale tam można wejść za okazaniem biletu wstępu...






Patrząc na zamek, każdy przyzna, że wyróżnia się pięknem architektury... Jest to jeden z najcenniejszych renesansowych polskich zabytków... Zbudowany na skalistym cyplu skalnym nad Doliną Prądnika... Zamek na początku gotycki, wybudowany przez króla Kazimierza Wielkiego... Jeszcze w XIV wieku staje się własnością Szafrańców... Po śmierci ostatniego z rodu - Jędrzeja, zamek przechodzi w ręce Zebrzydowskich... Jak wiele innych warowni jurajskich, zamek uległ naporowi Szwedów... Odbudowany pod koniec XVIII wieku, odzyskał dawną świetność...






Nie  sposób  znaleźć  wolne  miejsce  w  restauracji  i na tarasie widokowym bez wcześniejszej   rezerwacji,  głodni,  spragnieni  kawy,  z  żalem  opuszczamy  ZAMEK  Schodzimy do Doliny Prądnika by spojrzeć na wysoką 25 metrową skałę w kształcie maczugi... Potężna skała przypomina broń mitycznego olbrzyma... Zbudowana z twardych wapieni skalnych... To największa atrakcja doliny... Każdy pragnie ją z bliska zobaczyć , zrobić sobie selfie aby pokazać innym... Jeszcze ostanie spojrzenie na zamek,  idziemy na parking i wracamy do domu...







Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, długiego weekendu...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...