piątek, 4 grudnia 2015

Niespodzianka


Od prawie dwóch lat nie brałam udziału w  blogowych zabawach... Zaczęłam je omijać i dziękować na wyróżnienia, ponieważ kolejny już raz zataczają koło... W ostatnich dniach dostałam dwa wyróżnienia...  Będę szczera... Ucieszyły mnie... Tym razem postanowiłam zrobić  jednorazowy wyjątek i odpowiedzieć na zadane pytania...  Pierwsze wyróżnienie otrzymałam od BEATY O


Beatko, bardzo dziękuję !


Oto pytania:

1. Od kiedy prowadzisz bloga?

Od 16 kwietnia 2012 roku.

2. Co było impulsem do założenia bloga?

To był impuls... Przez wirusa utraciłam  wszystkie zdjęcia trzymane  w komputerze...  To właśnie wtedy,  postanowiłam założyć bloga... Miałam nadzieję, że tutaj przynajmniej ich część będzie bezpieczna... Stałam się też mądrzejsza...  Od tamtej pory, zdjęcia zaczęłam kopiować  na płyty...

3. Czy dużo czasu zajmuje Ci pisanie postów?

Samo pisanie postów nie zajmuje  mi dużo czasu. Więcej przeznaczam na wybieranie zdjęć...

4. Czy piszesz posty z wyprzedzeniem?

Nie. Nie piszę postów z wyprzedzeniem.

5. Czy znajomi, rodzina i przyjaciele wiedzą o Twoim blogu?

Rodzina i przyjaciele wiedzą o moim blogu. Znajomych nie informuję.

6. Czy najbliżsi wspierają Cię podczas tworzenia wpisów?

Mój mąż  wspierał mnie i to bardzo, kiedy na moim blogu zagościły trolle.
A co do tworzenia wpisów? nie ma takiej potrzeby.
Czyta moje opublikowane posty.

7. Jakie blogi lubisz najbardziej?

Każdy blog, który ma w sobie coś wyjątkowego.

8. Czy spotykasz się z osobami prowadzącymi różne blogi?

Nie. Do tej pory nie miałam takiej okazji.

9. Czy wierzysz w przyjaźń blogową?

Wierzę w przyjaźń, tym samym w blogową.

10. Czy myślałaś o zamknięciu bloga?

Tak. Dwukrotnie. Za sprawą trolli.

11. O czy marzysz?

Mam marzenia.  Najważniejsze to zdrowie i szczęście mojej Rodziny...



Kolejne wyróżnienie otrzymałam od  CHWILE

Elżbieto, bardzo dziękuję.





Zadane pytanie :

1. W jakim celu  zaglądasz na mój blog?

Zaglądam na Twój blog? bo lubię... Zaglądam dla zdjęć, które zamieszczasz... Masz ciekawe spojrzenie na fotografowanie... Od Ciebie  można się wiele nauczyć...

 2. Dlaczego publikujesz swoje zdjęcia? 

W przypadku utraty zdjęć, przynajmniej część będę miała na swoim blogu...


Dziewczyny, bardzo dziękuję... Kwiaty są Was, w podzięce...

Liebster Award zatoczył już bardzo szeroki krąg... Właściwie wszyscy blogerzy, których odwiedzam w większości nie biorą udziału w takich zabawach lub  odpowiedzieli na czyjeś pytania u siebie na blogu lub w komentarzach... Z tego też powodu, zdecydowałam, że nie będę nominować kolejnych osób...


wtorek, 1 grudnia 2015

Gran Paradiso na wyciągnięcie ręki...


















Jak dobrze
po długiej wspinaczce
stanąć na szczycie.
Kamienie i ciernie znikają.
Uśmiechnij się,
bo na drodze,
którą niegdyś stąpałeś,
wyrosły kwiaty, 
a nad Tobą rozciąga się  błękit.

 







Kochani,  od  razu  Was  ostrzegam... Dzisiejszy  post  jest  bardzo  dłuuuuugi i obfituje w ogromną ilość zdjęć... Może tylko  dla  wytrwałych?... Wierzcie  mi, w  tym  jednym  dniu  zrobiłam  ponad   pięćset  zdjęć... A ile wybrałam do  tego  postu? Sporo!  Nie  mogłam  inaczej... Park  i  Masyw  Gran Paradiso zasługują na dużo dłuższą prezentację...

Gdy jakiś czas temu byłam na Co du Gros Rognen - lodowcowym siodle położonym na wschodnim krańcu rozległego płaskowyżu Col du Midi na horyzoncie podziwiałam Gran Paradiso ... Marzyłam by być jak najbliżej tego pięknego pasma górskiego...

Samochód zostaje pod hotelem... Jest ósma rano, piękna pogoda... Temperatura + 2 st. C, a my  wyruszamy na spotkanie z alpejską przyrodą, do Parku a później na zachodnią ścianę Gran Paradiso... 










Gdzieś za wysokimi górami świeci słońce... Dolina śpi jeszcze  pokryta cieniem... Jest cicho, spokojnie... Świeże, czyste, górskie powietrze wypełnia nasze płuca... Nagle ciszę rozdzierają dzwonki krów... To z gospodarstwa położonego u stóp wysokiej, granitowej góry maszeruje za przewodnikiem  wielkie stado... Same zdążają na łąkę a każdy ruch głową powoduje, że  dzwonki dzwonią, dzwonią... Mamy wrażenie, że nawet powietrze przesycone jest muzyką... Nic w tym dziwnego, taka muzyka od wieków  wypełnia góry...






Cały czas idziemy dnem doliny... Przecinają ją rwące  potoki i niewielkie strumyczki... Przed sobą mamy widok na ośnieżone, skaliste szczyty, urwiska, lodowce... Ten masyw górski to Gran Paradiso... Mamy wrażenie, że jest na wyciągnięcie ręki...  Wzrok przykuwają malownicze krajobrazy i XIX- wieczna  osada... Nie potrafię przejść obojętnie... Mam wrażenie, że jest to miejsce dziewicze, tylko my dwoje... To prawdziwy Paradis terrestre...

Och, jakże tutaj pięknie, chciałabym zostać na dużej... Zachwycają mnie stare kamienne chałupy, stajnie, stodoły z kamiennymi dachami... Nikt w nich nie mieszka ale przy końcu osady są dwa domostwa, służące jako domy letniskowe...  I co ciekawe mają nawet maleńkie ogródki warzywne... Wszędzie przekwitające różowawe wierzbówki, cudownie  prezentujące się na tle zielonych łąk... Jeszcze dochodzi cichutki koncert  krowich dzwonków a kolejny dają świstaki, szumiące górskie potoki i z hukiem spadające wodospady... Ależ to piękna muzyka, godna alpejskich krain...




Ale się tego tu namnożyło... Pokonujemy kolejne potoki i rwące strumienie spływające z lodowca Gran Paradiso... Ścieżka zaczyna mocno piąć się w górę... Idziemy zakosami, szybko zdobywamy  wysokość...  Już wiemy, że Gran Paradiso 4 061 m pozostanie na wyciągnięcie ręki...





Wracamy tym samym szlakiem... Cieszę się... Znowu nacieszymy oczy zniewalającymi widokami, unikatową przyrodą, koloniami świstaków, szybującymi  orłami po niebie... Park Gran Paradiso położony jest na wysokości 800 metrów i ciągnie się aż do szczytu (4061m) o tej samej nazwie... Gran Paradiso, to w tłumaczeniu "Wielki Raj"... Doliny są obficie zalesione świerkami, modrzewiami, sosnami... Na rozległych łąkach pasą się  kozy, krowy, owce... Gran Paradiso to najstarszy, najpiękniejszy i największy obszar chroniony w Europie...


Park Gran Paradiso położony jest wśród pasm górskich północno-zachodnich Włoch, w Alpach Graickich... Król Wiktor Emanuel III dla ochrony populacji koziorożca podarował państwu ten obszar na założenie parku narodowego...  Jego widowiskową scenerię tworzą góry, lodowce oraz piękne lasy... Żegnam się z Gran Paradiso... Jedno mogę powiedzieć... Na pewno był to niezapomniany dzień, pełen emocji, miłych wrażeń i cudownych  wspomnień... 

Nie mam pojęcia jak  to się stało... 
Utraciłam wszystkie adresy ulubionych blogów... Teraz będę miała spore problemy z odwiedzaniem i komentowaniem na Waszych blogach...
Adresy będę sukcesywnie uzupełniać...
Oczywiście, w miarę otrzymywania od Was komentarzy...




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...