Ojcowski Park Narodowy jest dla mnie jednym z tych miejsc, do których zawsze bardzo chętnie wracam... W drugą sobotę listopada pojechałam po raz kolejny... Zapowiadała się świetna, słoneczna pogoda... Miałam nadzieję zobaczyć zapierający dech w piersiach kolorowy, jesienny spektakl, że i tym razem nasycę oczy niecodzienną, jesienną scenerią... Spóźniłam się... Drzewa były gołe... Brakowało jesiennych, różnokolorowych, listnych pióropuszy...
W Parku wiał porywisty, niemal lodowaty wiatr... Po niebie przewalały się szarobure chmury i sprawiały niepokój, że będzie padał deszcz... Po chwili nie było po nich żadnego śladu... Pojawiło się słońce na błękitnym niebie... Pogoda była nieprzewidywalna... Zmieniała się co dziesięć, piętnaście minut...
Zamek w Pieskowej Skale jeden z symboli Ojcowskiego Parku w dalszym ciągu jest zamknięty... Jednak jego elewacja już pięknie odnowiona... Zamek z zewnątrz, swym wyglądem przypomina prawdziwą perłę renesansu... Jeszcze tylko spacer ścieżką do Maczugi Herkulesa i powrót do samochodu... Jedziemy w kierunku Ojcowa...
W Parku wiał porywisty, niemal lodowaty wiatr... Po niebie przewalały się szarobure chmury i sprawiały niepokój, że będzie padał deszcz... Po chwili nie było po nich żadnego śladu... Pojawiło się słońce na błękitnym niebie... Pogoda była nieprzewidywalna... Zmieniała się co dziesięć, piętnaście minut...
Zamek w Pieskowej Skale jeden z symboli Ojcowskiego Parku w dalszym ciągu jest zamknięty... Jednak jego elewacja już pięknie odnowiona... Zamek z zewnątrz, swym wyglądem przypomina prawdziwą perłę renesansu... Jeszcze tylko spacer ścieżką do Maczugi Herkulesa i powrót do samochodu... Jedziemy w kierunku Ojcowa...
Zatrzymujemy się na niewielkim parkingu... Idziemy do miejsca rzadko odwiedzanego być może nawet mało znanego ale niezwykle uroczego... Czerwony szlak prowadzi na dosyć strome wapienne skały... Od strony zachodniej i północnej zbocze porośnięte jest wysokimi drzewami i krzewami... Wśród gołych gałązek dostrzegam czerwone owoce... Na tle szarości wyglądają cudownie ... Jest i szczyt skałek... Znajduje się tutaj maleńki, barokowy kościółek p.w. Wniebowzięcia NMP i bł. Salomei... Teren przykościelny jest ogrodzony kamiennym, wysokim murem...
Wchodzę przez główną bramę... Na murze umieszczono pięć posągów; Bolesława Wstydliwego, Henryka Brodatego, Kunegundę, Kolomana Węgierskiego i Jadwigę Trzebnicką.... Na kolumnie, figura świętej Klary... Jestem zaskoczona... Maleńka świątynia jest po renowacji... Obchodzę ją dookoła... Tutaj, na szczycie wieje lodowaty wiatr... Jest strasznie zimno i marzną nam ręce... Krótkie spojrzenie na malowniczo wyglądającą Dolinę Prądnika... Na zboczu, pustelnia bł. Salomei... Jest zamknięta... Uwagę moją przykuwa wysoki, granitowy obelisk... Ustawiony na grzbiecie słonia... Bardzo stary, pochodzi z 1686 roku... Postawiono go trzy lata po zwycięstwie Jana III Sobieskiego pod Wiedniem... Obelisk wzorowany na rzymskim, stojącym przed Santa Maria Sopra Minerwa... Będę szczera... Nasz jest piękniejszy...
Jeszcze spojrzenie na wnętrze kościółka... Na szczęście jest otwarty... Wnętrze skromne, jasne... Ołtarz główny wykonany z marmuru, wypełnia całą ścianę prezbiterium... W centralnej części obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem... Po lewej i prawej stronie niewielkie ołtarze z białego marmuru...
Obowiązkowy przystanek to "Kaplica na wodzie"... Cudowna, unikatowa, piękna... A może jedyna taka w świecie? Zachwyca już sama budowla w stylu alpejsko- ojcowskim...
Mieliśmy dużą ochotę wybrać się w tutejsze dolinki... Niestety, zrezygnowaliśmy gdy po wkroczeniu na szlaki, ścieżki okazały się zbyt podmokłe, grząskie... Zostawiamy samochód i wzdłuż drogi idziemy do Ojcowa... Mimo, że jest sobota pobocza są puste, nie ma samochodów, ludzi...
Z przyjemnością wędrujemy wzdłuż doliny, podziwiając malownicze widoki... Brakuje jednak pełnego słońca... Przekonałam się, że Park Ojcowski najlepiej podziwiać w słoneczne dni... Spacerujemy po Parku Zamkowym... Na moment zatrzymujemy się przy kapliczce z figurą św. Jana Kantego, która stoi u stóp ojcowskiego zamku...
Średniowieczna ruina wspaniale wpisuje się w skalisty, wapienny krajobraz... Uważam, że wszędzie można znaleźć piękno a tutaj jest go mnóstwo... Trzeba tylko znaleźć ułamki sekund by je dostrzec...
Z przyjemnością wędrujemy wzdłuż doliny, podziwiając malownicze widoki... Brakuje jednak pełnego słońca... Przekonałam się, że Park Ojcowski najlepiej podziwiać w słoneczne dni... Spacerujemy po Parku Zamkowym... Na moment zatrzymujemy się przy kapliczce z figurą św. Jana Kantego, która stoi u stóp ojcowskiego zamku...
Średniowieczna ruina wspaniale wpisuje się w skalisty, wapienny krajobraz... Uważam, że wszędzie można znaleźć piękno a tutaj jest go mnóstwo... Trzeba tylko znaleźć ułamki sekund by je dostrzec...

"DOM TO NAJCUDOWNIEJSZE MIEJSCE NA ŚWIECIE, CIĄGNIEMY DO NIEGO JAK DO MIODU... BO KTOŚ NA NAS CZEKA, BO KOMUŚ NA NAS ZALEŻY... NIE DO ŚCIAN CZY MEBLI CIĄGNIEMY, ALE DO TYCH, KTÓRZY NAS KOCHAJĄ... NIE WSZYSCY MAJĄ WŁASNY DOM... TO WŁAŚNIE DLA TYCH, KTÓRZY GO NIE MAJĄ, JEST NASZA ROBÓTKA..."
JEST TAKIE SZCZEGÓLNE MIEJSCE
Dom Pomocy Społecznej Dla Dzieci w Niegowie
Rodzinka...
dla...
dla...
ul. Wierzbowa 4
07 - 230 Zabrodzie
z dopiskiem dla każdego