poniedziałek, 3 marca 2014

Karnawałowe maski weneckie...


 

                             







Jednym z symboli Wenecji jest bogato zdobiona maska karnawałowa... Jest ulubioną pamiątką przywożoną z tego miasta... Maski można kupić wszędzie... Są na każdym spotkanym straganie, niemal w każdym sklepie... Niektóre z nich  to prawdziwe dzieła sztuki... Oczywiście,  mam na myśli te wykonywane ręcznie... Produkowane są w luksusowych warsztatach z drogich materiałów, ale można je kupić w tańszej wersji dla turystów... Producenci masek cieszą się ogromnym szacunkiem... W przeszłości mieli nawet własny cech rzemieślniczy...



Zachwyca mnie widok różnorodnych masek...  Są symbolem tajemniczości, anonimowości, nietykalności...  Niektóre rodziny weneckie dziedziczą kostiumy z generacji na generację, czym się chlubią ponieważ są to już zabytkowe stroje... Pewnie już zauważyliście,  że nie mogłam przejść obojętnie widząc te cudeńka... I oczywiście  na ich widok  wpadałam w amok fotografowania szczególnie w czasie karnawału...







Maski weneckie  znane są na całym świecie ze swojego piękna, kunsztu wykonania i oczywiście z historii... Kochają się w nich mieszkańcy Wenecji... Na co dzień masek się nie nosi... W czasie karnawału niemal  wszyscy Wenecjanie chodzili  i chodzą w maskach... To one zacierały różnice między mieszkańcami, pozwalały ukryć swoją tożsamość  i prowadzić podwójne życie... Wenecjanie nie poznając się nawzajem, nie mogli się oceniać i wszyscy byli równi... Aby nie urazić kogoś, pozdrawiali się; buongiorno, signora maschera czyli: witaj pani masko... W czasie karnawału ulice są pełne kolorowych, wirujących masek, muzyki i zabawy...





Historia karnawału w Wenecji sięga średniowiecza... Pierwsze wzmianki w dokumentach pojawiają się już pod koniec XI wieku... Według jednej z legend Wenecja podbiła Konstantynopol i w mieście pojawiło się wiele muzułmanek... Te oczywiście zakrywają swoje twarze... I to od nich Wenecjanie przejęli ten zwyczaj... Istnieje teoria, że zaczęto nosić by zachować prywatność...  Stroje i maski nawiązują do historii Wenecji... Maski mają zastygłe i obojętne rysy... Lśnią brokaty, złocenia, pióra, tiule, jedwabie...






W czasie karnawału po ulicach majestatycznie spaceruje Colombina, piękna w czarnej półmasce, Arlekin, kochliwy służący, Pantalone, podstarzały patrycjusz, Casanova, podrywacz, Doktor Dżuma...  Karnawał w Wenecji z każdym rokiem staje się coraz bardziej popularny i dla niego ściągają turyści z całego świata ponieważ jest to niezapomniane przeżycie... O północy z wtorku na środę przed przed Środą Popielcową kończy się jednak huczna zabawa... Jednak Wenecja nie świeci pustkami  bowiem w dalszym ciągu są tutaj tłumy ludzi...







niedziela, 2 marca 2014

Jesień w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie...












 
    






Już jesień
rodzi się w moich oczach.
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi.
Jestem jak jesień
złota,
szczera, 
ciepła, 
zimna.
Kocham jesień
Kiedyś przysypie mnie 
liśćmi
Jestem jesienią..
Widzę, że przemijam.
       
                                         (Maria Jasnorzewska Pawlikowska)






Tym razem zapraszam do Ogrodu Botanicznego w Krakowie...  Kolejny raz  odwiedziłam go w październiku ubiegłego roku... To był bardzo piękny, słoneczny i ciepły weekend... W tym czasie na wielu rabatach wspaniale prezentowały się marcinki,  zimowity, chryzantemy i inne jesienne kwiaty... Mimo, że to październik to jeszcze kwitły; dalie, kleomy, lilie wodne... Aż trudno uwierzyć, że były tak obficie obsypane kwiatami.






Spacerując po Ogrodzie zauważyłam, że jest jeszcze  bardzo dużo zieleni... Patrząc na nią trudno uwierzyć, że to jesień... Jednak nieśmiało  pojawiają się jej barwy...  Za każdym krokiem za każdym zaczarowanym zakrętem jest piękniej i piękniej... Otacza mnie cisza i spokój... I trudno uwierzyć, że niedaleko tętni życie miasta... Jest tak pięknie, że nie chcę nawet myśleć o powrocie...  I powtórzę za Tadeuszem Kotarbińskim:

Wios­na - przyszłej je­sieni wczesną jest jaskółką,
Je­sień - zwias­tu­je wiosnę - i tak w kółko.
Będąż się tak przep­la­tać w kołow­ro­cie bytu
Je­sienie roz­cza­rowań z wios­na­mi zachwy­tu...











Trawnik w niektórych miejscach  wygląda jak złotawy dywan... To są uroki polskiej, złotej jesieni... Bardzo dekoracyjnie wyglądają również oczka wodne... O dziwo, kwitną  jeszcze białe i różowe nenufary... Spokojne lustro wody wzbogaca ogród... Przeglądają się w nim krzewy, drzewa i płynące po niebie obłoki... Polecam to miejsce każdemu, kto odwiedzi Kraków...
Dodatkową atrakcją  są szklarnie z unikatowymi roślinami... Warto je zobaczyć. Poczujemy się jak na egzotycznej wyspie...
Ogród Botaniczny jest otwarty dla zwiedzających od kwietnia do końca października...











 Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, słonecznego tygodnia...
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...