Oto jest fiolet drzewa, cień idący żwirem
Fiolet łączący miłość czerwieni z szafirem -
Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła
a w jej ruchliwej sukni nieba błękitne koła
A we mnie biało, cicho, jednostajnie -
bo noszę w sobie wszystkich barw skupioną tajnię -
O, jakże się w białości mojej bieli męczę -
chcę barwą być a któż mnie rozbije na tęczę...?
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
Niektórzy uważają, że fioletowe kwiaty mają szkodliwe znaczenie w życiu człowieka i nie należy sadzić ich w ogrodzie... Nie mam pojęcia skąd takie przekonanie? Trudno mi to zrozumieć... Ja bardzo lubię wszystkie odcienie tego koloru... W połączeniu w żółtym, różowym, zielonym tworzy on radosny klimat, a nie nastrój żalu i smutku... Panuje też przekonanie, że kolor ten nie sprzyja miłości, mało tego symbolizuje jej koniec... Z tym założeniem wcale nie zgadzam się... To całkowity absurd...
Któż z nas nie zachwyca się lawendą, która coraz częściej gości w naszych ogrodach... Przypomina nam wesołe wspomnienia z urlopów spędzanych na Południu Europy... Wystarczy wspomnieć wiosnę, czyż nie zachwycamy się krokusami, hiacyntami, fiołkami... Bardzo dobrze, że coraz częściej melancholijny fiolet kolor króluje na naszych balkonach, tarasach... Te miejsca stają się bardziej charakterystyczne i piękniejsze...
W końcu przyszedł upragniony czas, czas urlopu... Jutro wyjeżdżam... Mam nadzieję powrócić około 28 - 29 sierpnia... Tam gdzie jadę, niestety nie będę miała możliwości korzystania z komputera, a tym samym czytania Waszych postów i umieszczania komentarzy... Dam znać jak wrócę...