piątek, 20 stycznia 2017

Dom Hundertwassera w Wiedniu






Dom  Hundertwassera  a  właściwie  kompleks  mieszkalny   przy   Kepelgasse   36 - 38  w  Wiedniu  jest  ciekawostką  architektoniczną...  Niemal  każdy  odwiedzający  miasto  pragnie  zobaczyć  ten  dziwaczny,  "Krzywy Dom"...



Jechaliśmy do Włoch autostradą  A- 2... Kilkadziesiąt kilometrów za Wiedniem w pobliżu Bad Fischau- Brunn zatrzymaliśmy się na parkingu... Byłam mocno zaskoczona  widząc  ten  kolorowy, ekstrawagancki budynek... Dziwna  była restauracja... Nawet toaleta była niepowtarzalna... Byłam ciekawa kto jest architektem tego obiektu... Od kogoś z obsługi dowiedziałam się, że jest to dzieło  Hundertwassera...  Wracając z Włoch zatrzymaliśmy się w Wiedniu by poznać inną pracę tego artysty... Zobaczyłam  kompleks  mieszkalny i z daleka spalarnię śmieci... Dla mnie to trochę niepojęte ale dosyć często jestem kuszona niezrozumiałą chęcią odwiedzenia miejsc, które już widziałam... W czasie grudniowego pobytu w Wiedniu chciałam znowu zobaczyć Dom Hundertwassera... Tego dnia było jednak pochmurno i fasada nie krzyczała kolorami...





Friedensreich Hundertwasser a właściwie  Friedrich Stowasser urodził się 
w Wiedniu w 1928 roku... Był austriackim malarzem, rzeźbiarzem, grafikiem i aktywistą ochrony środowiska... I chociaż nie ukończył Akademii Sztuk Pięknych, to tworzył unikalne prace... Swoje oryginalne pomysły i wizje przedstawiał w swoich tworzonych pracach... Cechą jego stylu jest rezygnacja z linii prostej, kątów, symetrii... W swoich pracach stosuje, odważne kolory, mozaiki z płytek ceramicznych... Do swoich budowli wprowadza zieleń w formie drzew rosnących na dachach, we wnękach ścian...


Rada Miejska Wiednia zwróciła się do Hundertwassera aby ten zaprojektował domy komunalne na rogu Lowegasse...  Należy wspomnieć, że Hundertwasser  nie przyjął zapłaty za zaprojektowanie tego budynku...  Kompleks mieszkalny oddano do użytku 1 marca  1986 roku... Jest tutaj 50 mieszkań o powierzchni od 30 - 150 m², zasadzono około 250 drzew i krzewów... Stworzył budynek w harmonii z naturą  i człowiekiem... Nie można zwiedzać go wewnątrz ponieważ zakłóca to spokój  jego mieszkańcom...








Każde okno jest inne i na różnym poziomie... Dom Hundertwassera ma nieregularną bryłę...  Wysoka klatka schodowa zakończona jest baniastą, złoconą kopułą  wzorowaną na barokowych kościołach...  Hundertwasser zaprojektował wiele balkonów, balkoników, wykuszów, loggi... Bajeczne, kolorowe tynki sąsiadują z pasami surowej cegły... W fasadzie zauważa się kawałki kafelek, odłamki kamienia... W tym kompleksie króluje kolor i detal...








Dosyć często   Hundertwassera porównuje się do Gaudiego...  Owszem, był nim zafascynowany ale odcina się jakoby na nim się wzorował...  Na przeciwko kompleksu mieszkalnego znajduje się Gallery Village zbudowana na wzór "Krzywego Domu"... Są tutaj sklepiki z pamiątkami, kawiarenka, knajpka...  Tutaj też jest kolorowo, krzywo i bardzo pięknie... Bardzo ciekawa jest również toaleta i puszczana  w języku niemieckim  "Oda do k..y".... Korzystanie z kabiny to 0,80 euro centów...
Dom Hundertwassera  stał się symbolem Wiednia i jest licznie odwiedzany  przez turystów z całego świata... Cieszę się, że odświeżyłam swoje wspomnienia...




Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego, szczęśliwego tygodnia...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


41 komentarzy:

  1. Hello. Gorgeous place. The houses are great colors. Greetings.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Matti!
      Vienna is great.
      Hundertwasser buildings surprise and delight.
      Greetings.

      Usuń
  2. Hi. Great colored houses. Bring cool jazz up the dark houses. Greetings.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Sami!
      It's nice that you are interested in architecture Hundertwasser.
      Interesting and beautiful.
      Have a nice weekend:)

      Usuń
  3. Cudna jest. Mogłabym w niej zamieszkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mogłabym tylko na jakiś czas zamieszkać w Wiedniu.
      Hmm, w Domu Hundertwassera nie mamy szans. Jest zbyt wielu chętnych.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie ,,cudaki" Chętnie sama bym coś takiego tworzyla ale nie mam ku temu talentu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię poznawać, oglądać takie dziwadła. Czy chciałabym taki dom?
      I tu się zaczynają schody. Jestem okropną tradycjonalistką. Z zachwytem patrzę np. na atłasową granatową, zieloną, bordową pościel ale u kogoś w sypialni. U siebie mam najczęściej białą, ewentualnie bardzo delikatną pastelową i oczywiście wykrochmaloną. Widziałaś takiego "cudaka"?
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Interesting-looking houses. Interesting colors. Have a nice evening

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're right, Anne.
      Interesting architecture and colors of the facade.
      Happy weekend :)

      Usuń
  6. Lubię wracać bo wtedy widzi się więcej i inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Marzenko. Lubię wracać tam, gdzie byłam!!!
      ...Lubię wracać tam, gdzie byłem już
      Pod ten balkon pełen pnących róż,
      Na uliczki te znajome tak.
      Do znajomych dni
      Pukać myśląc, czy,
      Czy nie stanie w nich czasami...
      Miłego weekendu:)

      Usuń
  7. Niesamowicie to wygląda !Chciała bym kiedyś zobaczyć na żywo ten budynek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedeń jest wart powrotów. Jest tak różnorodny: od pełnych przepychu budynków z okresu baroku przez " złotą" secesję aż po współczesną architekturę np.Hundertwassera.
      Ago, wiele podróżujesz, więc Wiedeń czeka na Ciebie.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Bardzo interesujące domy. Nie słyszałam o nich wcześniej; na pewno warto je zobaczyć.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się bardzo podobają. Niestety, moje wcześniejsze zdjęcia utraciłam przez wirusa. Szkoda, bo zieleń dodawała tym fasadom jeszcze większego uroku.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Jestem zachwycona niezwykłością budynków i piękną kolorową elewacją ! Szkoda że nie można zwiedzać budynku od środka, byłoby wspaniale zobaczyć chociaż jedno mieszkanie takie pokazowe...!
    Jak zawsze Lusiu wspaniała fotorelacja !!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie można zobaczyć na żywo żadnego mieszkania. Jednak aby zaspokoić ciekawość w Gallery Village można zobaczyć film w którym pokazano etap budowy i mieszkania pokazowe. W słoneczny letni dzień kompleks wspaniale się prezentuje. Zieleń i kolory cudownie z sobą współgrają.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Byłam, widziałam, zachwyciłam się, ale chyba nie potrafiłabym w nim mieszkać. Mój biedny błędnik chyba by zwariował do reszty. Nie zmienia to jednak faktu, że dom zdumiewa swoją oryginalnością. Pozdrawiam Cię Łucjo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zachwyciły te wybrzuszenia, zagłębienia, zaokrąglenia, miękko falujące linie, oryginalna fasada i jaskrawe kolory, które na pierwszy rzut oka zdają się nie pasować do siebie. Mimo to wspaniale się prezentują.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Byłaś tam już dwa razy i wcale Ci się dziwię. Ja tam jeszcze nie byłam i muszę postarać się zobaczyć ten ciekawy dom. Oglądając przyszły mi do głowy domy Gaudiego. Coś wspólnego mają jednak obaj architekci, fantazję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślimy o weekendzie w Barcelonie. Marzę o odświeżeniu wspomnień. Ja jestem zakochana w budowlach Gaudiego. Wystarczy wspomnieć zjawiskowe domy: Casa Milà, Casa Batlló, Casa Calvet, Colonia Güell (osiedle robotnicze w pobliżu Barcelony)i oczywiście Sagrada Familia – nieziemski cud architektury. A Park Güell? czyż nie jest fantastyczny?
      Gaudi już za życia uważany był za dziwaka. Niedoceniany. Od wielu lat zachwycamy się jego projektami. Masz rację. On miał fantazję.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Ciekawa architektoniczne wyprawa. Zaciekawiłaś mnie. Widać, że twórca miał wyobraźnię.
    Tobie też życzę miłego tygodnia 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedeń jest miastem do którego chętnie się wraca. Jest wyjątkowy, bardzo piękny. Architektura tego miasta jest imponująca. Wystarczy wspomnieć Hofburg, Belweder,Pałac Schönbrunn, Opera, Ratusz, Parlament. Te budowle i muzea zachwycają. Polecam stolicę Austrii na weekendowy wypad.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Super fotorelacja! Chętnie bym go zobaczyła...
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Żeby nie wiem jak się odcinał, to też moje pierwsze skojarzenie. Jednak Gaudi był znacznie bardziej mroczy i w tonie Beksińskiego. Te kolory są ożywcze i zachęcające. Jakże bym chciałam mieszkać w takim domu i mieć loggię oraz wykusz.
    Szkoda, że łódzkie studnie kamieniczne, nie są tak przebudowywane, jednak zauważyłam, że ostatnio zmieniają się w enklawy kawiarniano- pubowe.
    W moim mieście gmina zagospodarowuje stare kamienice (mieszkam w satelicie Łodzi na A). Jest to fenomen na polską skalę. Kamienice są docieplane, pozbawiane pieców węglowych, wymiana okien itp. Szkoda, że burmistrzowi zdobywającemu pierwsze nagrody w naszym kraju, obecny rząd chce odebrać prawo kolejnego kandydowania.
    No cóż?
    Sorry, ale takie mamy czasy.
    Piękna fotorelacja, od razu lepiej na duszy jak pojawia się kolor.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniale musi ta kamienica wyglądać latem, gdy na tych wszystkich drzewach rosnących na balkonach i tarasach pojawią się liście :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od razu skojarzyłam sobie ten budynek z domem Gaudiego, który widziałam w Barcelonie. Jest skromniejszy od hiszpańskiego, ale równie piękny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, skojarzenie z Gaudim narzuca się samo, niezależnie od tego, czy wzorował się na katalońskim architekcie czy nie, ta nieostrość kształtów, ta kolorystyka, motywy roślinne, nawet, jeśli u jednego w kamieniu, u drugiego w naturze. Dzięki za piękne zdjęcia. W czasach kiedy miałam okazję oglądać Domek Hunderwassera miałam zwykły aparat fotograficzny z kliszą na 36 zdjęć, dlatego mam w swoich zbiorach zaledwie cztery zdjęcia z tego obiektu, a że pamięć zawodna, to wiele z nie uleciało, a wryło się tylko to co na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdy tylko zaczęłam czytać Twój post, od razu pomyślałam o Gaudim. Jednak wyobraźnia o architekturze obu panów jest diametralnie różna. Mimo wszystko bardziej podoba mi się Gaudi.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Lusiu, w odpowiedzi na Twój komentarz o kosach, chcę powiedzieć że moje kosy nie walczą ze sobą a walczą z kwiczołkami i w tej walce kwiczoły górą. Ja też rozłożyłam jabłka w kilku miejscach. Kilka dni temu słyszałam że mojej okolicy pojawiły się jemiołuszki. Mam nadzieję że skuszą się na jabłuszka...!
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu !!

    OdpowiedzUsuń
  20. Hello dear Lucia!
    Vienna city architecture is spectacular, I love it!
    A pleasant weekend and wish you happy, dear!
    Kisses, hugs and thanks for visiting!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudnie to wszystko wygląda, zupełnie jak scenografia do jakiejś bajki :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne, ciekawe, kolorowe, radosne. A nam miniony system oferował szare pudła pozbawione uroku.

    OdpowiedzUsuń
  23. Interesting the different styles of architecture and colours used.

    OdpowiedzUsuń
  24. Budynek wygląda niesamowicie,jak z bajki,chętnie bym go zobaczyła. Na pewno mieszkańcy czują się w nim doskonale. Hundertwasser był zdolnym i szlachetnym człowiekiem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam takie kolorowe miejsca, świat od razu staje się radosniejszy i piękniejszy, a ta żywa zieleń magia po prostu.
    Usciski Lusiu

    OdpowiedzUsuń
  26. When I saw the image of the building I thought of Gaudi. It really is all very beautiful and different.
    Lucja, about the comment he left on my blog, peanut butter can be made at home. There are many recipes on the internet, including videos. Certainly in Poland you would find some good recipe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Budynek robi niesamowite wrazenie na zywo! Pani przewodnik Elwira Rudecka nam go pokazała i nie moglismy wyjsc z podziwu. Naprawde warto zobaczyc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie znam Pani Elwiry Rudeckiej.
      Może kiedyś będąc w Wiedniu skorzystam z jej usług jako przewodnika.
      Bardzo dziękuję za namiary.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.