środa, 16 sierpnia 2017

Kaplica pałacowa w Akwizgranie





Każda podróż ma swoje zalety. 
Kiedy odwiedzasz lepiej rozwinięte kraje,
możesz dowiedzieć się jak poprawić swój własny.
A kiedy los zaprowadzi cię do tych biedniejszych,
nauczysz się go  doceniać.

(Samuel Johnson)



Patrząc na katedrę w Akwizgranie, aż trudno uwierzyć, że ten bezcenny zabytek przetrwał  zawieruchę  II  wojny  światowej  i  liczne  naloty  dywanowe... Tak  jak większość  miasta  i  ona  była  celem  bombardowań  lotnictwa  brytyjskiego...
W  czasie  nalotów  ucierpiało  gotyckie prezbiterium i  zostały zniszczone  gotyckie witraże... Najstarszą częścią katedry, i szczytowym osiągnięciem architektury owej epoki jest zachowana w doskonałym stanie, kaplica pałacowa Karola Wielkiego...  Dziś należy do najsłynniejszych i nielicznych  zachowanych zabytków sztuki karolińskiej... Wartość tego miejsca jest nieoceniona, tak jak
 i czasy Karola Wielkiego..






Wchodząc do przedsionka katedry mijam posąg wilczycy z dziurą w środku...  Datowany na II wiek po Chrystusie został sprowadzony z Rzymu za sprawą  Karola Wielkiego...  Prawie każdy wchodzący do świątyni, na szczęście pociera   łapę wilczycy... A ponieważ  szczęścia nigdy za wiele, więc i ja ją pogłaskałam...
A dziura? świetnie pasuje do legendy... Jest potwierdzeniem, że diabeł wyrwał serce  żywej wilczycy... Weszłam do kaplicy pałacowej... Stanęłam oniemiała
z wrażenia,  był  to  bez wątpienia obraz prawie niebiański...  Dopiero teraz zrozumiałam dlaczego sam Akwizgran ówcześni zwykli nazywać drugim Rzymem... Zaś tę kaplicę porównywano do jerozolimskiej świątyni Salomona... Wzniesiona w latach 786 - 800, miała być symbolem  religijnej i politycznej jedności monarchii karolińskiej... Była wizytówką Karola Wielkiego, łączącego tradycje Rzymu antycznego i chrześcijańskiego... Za jego panowania dochodzi bowiem do odrodzenia tradycji rzymskiej w duchu chrześcijańskim... Powstaje wiele budowli, rozwija się muzyka  i szkolnictwo, w tym astronomia, matematyka, geometria... Pamiętamy o tym, że  Karol Wielki odegrał w historii wielkie znaczenie - pchnął do przodu i ujednolicił słabo rozwiniętą kulturę europejską...  Szkoda, że ten czas zwany renesansem karolińskim trwa krótko... Kończy się wraz ze śmiercią cesarza... Europa będzie się trzymać przez całe prawie średniowiecze toru wytyczonego przez renesans karoliński...  Dając początek nowemu okresowi w dziejach kultury i sztuki, powstaje średniowiecze...






To wprost nieprawdopodobne, jak na tamte czasy, bogactwo wnętrza świadczyć miało o prestiżu monarchy i potędze wyznawanej przez niego religii... Kaplica pałacowa  budzi podziw  swymi rozmiarami i doskonałą symetrią...  Jest idealnie proporcjonalna, ma kształt doskonały co ma symbolizować boski porządek... Od starożytności  ośmiobok uchodził za formę pośrednią między kołem a kwadratem... Koło symbolizowało doskonałość niebios... Kwadrat - ograniczenia ziemskiego bytu... Ponadto akwizgrańskiej kaplicy nadano idealne według ówczesnych mniemań wymiary (równa długość, szerokość i wysokość)... Cały czas urzeka mnie piękno tego  wnętrza...W tej kaplicy pałacowej, w każdym jej centymetrze  widać znamienitość Karola Wielkiego...






Wśród zachowanych dzieł sztuki moją  uwagę przykuwa wspaniały relikwiarz  ze szczątkami pochowanego w katedrze Karola Wielkiego... Byłam zaskoczona  brakiem  scen biblijnych, zamiast nich były wizerunki potomków władcy...   Relikwiarz został wykonany przez miejscowych złotników w 1215 roku na zlecenie cesarza Fryderyka I Barbarossy...  Nie mogłam oderwać oczu od przepięknej figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus z XIV wieku... To patronka tej katedry... Od XVII wieku zaczęto ubierać ją w sukienki i zakładać biżuterię... Nad relikwiarzem wisi zachwycający  medalion Najświętszej Marii Panny...  Nie ma już oryginalnych witraży, lecz i współczesne sprawiają, że wnętrze zyskuje niezwykłe oświetlenie... Spaceruję po katedrze i moich zachwytów nie ma końca... Podziwiam kunszt pracy, zdobniczość i dopracowanie tutejszych detali...






Na sklepieniu kopuły, na sklepieniach empor i obejścia są wspaniałe złocone mozaiki...  A z kopuły zwisa potężny miedziany świecznik w kształcie owalu... To arcydzieło sztuki romańskiej podarowane  do kaplicy w  1165 roku przez cesarza Ferdynanda Barbarossę... Jego 48 świeć zapalanych jest w czasie wielkich świąt kościelnych...  Bezcennym skarbem jest ambona  z 1014 roku wykonana z pozłacanej miedzi i upiększona drogimi kamieniami oraz płaskorzeźbami ewangelistów...
W katedrze oprócz Karola Wielkiego pochowany jest Otton III, którego znamy z naszej historii... Ten młody cesarz był niezwykłym wizjonerem... Już w X wieku marzył o zjednoczeniu Starego Kontynentu... Dla poparcia swojej idei pragnął pozyskać Bolesława Chrobrego... W tym celu udał się do grobu świętego Wojciecha w Gnieźnie  w marcu 1000 roku...






Na emporze, rodzaju arkadowej  galerii wspartej na kolumnach, znajduje się  masywny, marmurowy tron cesarski z drewnianym siedzeniem... Tron bardzo prosty ale jego marmurowe płyty prawdopodobnie pochodzą z jerozolimskiego grobu Chrystusa...  Prowadzi do niego sześć stopni ułożonych na wzór schodów przy tronie króla  Salomona... Na przestrzeni siedmiu wieków koronowało się 30 niemieckich królów... Jeszcze ostatnie spojrzenie na prezbiterium, relikwiarz, żegnam się Matką Boską i z żalem opuszczam katedrę akwizgrańską...

*  Katedra w Aachen
*  Spacer po Akwizgranie






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Zamek w Wiśniczu






Jeśli chcesz coś zrobić, zrób to dzisiaj,
Teraz powiedz: "przepraszam",
Teraz pokaż komuś, że go kochasz,
Jeśli pokłóciłeś się z kimś,
Pogódź się z nim. Nie marnuj czasu!

(Daphne Hamilton Fairly)







Wśród malowniczych, zielonych wzgórz Pogórza Wiśnickiego nad rzeczką Leksandrówka leży Nowy Wiśnicz... Miejscowość prawa miejskie otrzymała
w 1616 roku z rąk wojewody i starosty krakowskiego Stanisława Lubomirskiego... Na zalesionym wzgórzu  nad doliną Leksandrówki wznosi się jedna
z największych  i najpiękniejszych wczesnobarokowych rezydencji obronnych
w Polsce...

Jadąc drogą 965 w kierunku Limanowej zatrzymałam się na ulicy Bocheńskiej przy Liceum Plastycznym im. Jana Matejki... Właśnie z tego miejsca  w całej okazałości  prezentuje się ta piękna budowla... Oczywiście, zboczyłam z drogi
i pojechałam ją zobaczyć gdyż jak wiecie  uwielbiam zwiedzać zamki...

Prawdopodobnie Kmitowie wznieśli tutaj gródek, spełniający funkcje obronno-mieszkalne... Wykorzystali do tego doskonałe wyniesienie terenu pomiędzy dwoma wąwozami jako naturalnie ukształtowane miejsce obronne... Po kolejnych przebudowach gródek przemienił się w czteroskrzydłowy, gotycki zamek... Po bezpotomnej śmierci Piotra Kmity młodszego jego ogromny majątek przeszedł na siostry: Katarzynę, żonę Andrzeja Stadnickiego oraz Annę, żonę Andrzeja Barzego... Dobra wiśnickie zostały nadane właśnie rodzinie Barzich... W XVI wieku właścicielem majątku wiśnickiego zostaje Sebastian Lubomirski starosta sądecki, dobczycki, spiski i lipnicki, kasztelan  i burgrabia krakowski... Jego syn Stanisław w miejscu dawnego zamku Kmitów, zbudował imponującą rezydencję w stylu wczesnobarokowym z elementami renesansowymi...






Obchodzę spokojnie zamek dookoła i wyobrażam sobie jego lata świetności... Trzeba przyznać, że piękną budowlą...  Otaczają go potężne fortyfikacje bastionowe... Jest pięć bastionów, w których skrywają się kazamaty... Do zamku wchodzi się przez wspaniałą manierystyczną  bramę wjazdową wykonaną przez włoskiego architekta  Macieja Trapolę...  W jej zwieńczeniu znajduje się kartusz herbowy Lubomirskich - Szreniawa bez Krzyża...  Zamek zbudowany jest na planie czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem... W każdym narożu znajduje się wieża... Trzy z nich są okrągłe, czwarta do połowy czworoboczna, a powyżej ośmioboczna... Jest i piąta  kwadratowa wieża, znajdująca się we frontowej elewacji...

Dziedziniec  wewnętrzny  otoczony  jest   trzykondygnacyjną  loggią
z  krużgankami... Dziedziniec  przypomina  mi  wawelski ale  ten jest dużo mniejszy... W północno- wschodnim narożniku jest okrągła klatka schodowa... Zamek w Wiśniczu to przykład "Palazzo in fortezza", czyli pałacu wewnątrz fortecy...

Za sprawą Potopu Szwedzkiego w 1655 roku i dwóch pożarów nie przetrwało oryginale wyposażenie...  Zamek  został przez Szwedów  zdewastowany
i ograbiony... Wywieźli  stąd 150 pełnych wozów, w tym tysiące dzieł sztuki, kryształy,   kosztowności, księgi, meble... Najeźdźcy wywieźli obrazy Rafaela, Tycjana, Dürera, Ribery..   Od tego czasu zamek  nie odzyskał dawnej świetności, mimo wysiłków czynionych przez kolejnych dziedziców...  Z tych też powodów wnętrza nie są bogato wyposażone, uważam, że  raczej bardzo skromne... 











W zamku można zobaczyć prace lokalnych artystów m.in. prof. Czesława Dźwigaja oraz młodzieży z liceum plastycznego... Budowla  przechodziła  w ręce Sanguszków, potem Lubomirskich, Potockich, Zamoyskich, Straszewskich by
w 1901 roku  znowu należeć do  Lubomirskich...  W 1928 roku rozpoczęto niewielką odbudowę zniszczonego zamku, jednak wojna ją przerwała... Państwo przejęło go w 1945 roku a od 1949 roku rozpoczęto jego  kompleksową odbudowę... Zamek można zwiedzać grupowo z przewodnikiem... Warto go odwiedzić bo to piękna budowla świetnie utrzymana, a i komnaty są systematycznie wyposażane w kolejne meble, obrazy i inne eksponaty...  







Przyjeżdżając do Wiśnicza warto odwiedzić tutejsze Muzeum Ziemi Wiśnickiej... Idąc z zamku, tuż przy drodze przycupnęła  Koryznówka,  niewielki drewniany dworek z XIX wieku, w którym znajduje się Muzeum Pamiątek po Janie Matejce... Malarz często tutaj przebywa... Warto odwiedzić XVII - wieczny kościół Wniebowzięcia NMP...  Świątynia powstała z fundacji Stanisława Lubomirskiego...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...