czwartek, 19 października 2017

Naucz mnie sztuki małych kroków


Przypuszczam, że   Modlitwa  napisana  przez  autora Małego Księcia 
- Antoine de Saint -Exupéry  znana jest wielu osobom... 
Jest bardzo piękna... I dlatego pragnę umieścić ją na blogu...


Nie proszę o cuda ani o wielkie olśnienia, Panie,
lecz o siłę na każdy dzień.
Naucz mnie sztuki małych kroków.

Spraw, bym z ciekawością dziecka,
w zgiełku, hałasie i gonitwie,
odkrywał, poznawał  i przechowywał to, 
co spotyka mnie na co dzień.

Spraw bym właściwie dzielił czas.
Podaruj subtelne wyczucie i wrażliwość,
abym odróżnił najważniejsze,
od tego co błahe.

Pozwól, bym potrafił marzyć,
choć nie ma to wpływu na przeszłość czy przyszłość.
Dopomóż w tym, co robię najlepiej.

Modlę się o siłę dyscypliny i umiaru,
nie tylko aby przejść przez życie,
ale i po to by przeżywać swoje dni pożytecznie,
i dostrzegać niespodziewane przyjemności i wzloty.

Uchroń mnie przed naiwną wiarą,
że wszystko w życiu musi iść gładko.
Daj mi trzeźwe rozpoznanie, że trudności,
porażki, wpadki, niepowodzenia 
są nam dane przez samo życie,
byśmy mogli wzrastać i dojrzewać.

Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie,
która będzie miała dość odwagi i miłości,
aby mówić prawdę!

Wiem, że wiele problemów rozwiązuje się
bez mojej pomocy, więc proszę,
naucz mnie cierpliwości.

Wiesz jak bardzo potrzebuję przyjaźni. 
Uczyń mnie godnym tego najpiękniejszego,
najtrudniejszego, najbardziej ryzykownego
i kruchego daru życia.

Daj mi tyle wyobraźni,
abym mógł dzielić się z innymi odrobina ciepła,
we właściwym miejscu, o właściwym czasie,
poprzez słowa czy w milczeniu.

Oszczędź mi strachu przed  przegapieniem
czegoś w życiu.
Nie dawaj mi tego co wydaje mi się, że pragnę,
lecz to czego najbardziej potrzebuję.

Naucz mnie sztuki małych kroków!


Lord, I'm not praying for miracles and visions,
I;m only asking for power for my days,
Teach me the art of smal steps!

Make me clever and witty among the diversity o days
to be able to record important recognitions and experiences!
Help me prioritize to use my time accurately!

Save me from the naive belief that everything goes smoothly in life!
Present me with the sober recognition that difficulties,
failures, fiascos, set-backs are additional elements given
by life itself that make us grow and mature.

Send a person to me in the right moment who has enough
courage and love to utter the truth!
We do not say the truth to ourselves, others say that to us.

I know that many problems get solved by themselves without doing anything.
Please help me to be able to wait!

You are the one who knows how much we need courage.
Make me worthy for the nicest, hardest, riskiest
and most fragile gifts of life!

Present me with enough fantasy to be able to mediate a little bit of charity,
in the righ place, on the right time,
with or without words!

Spare me from the fear of letting life slip!
Do not give me only things I desire, give me things I need ad well!

Teach me the art of smal steps! 




Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...



poniedziałek, 16 października 2017

Kościół Macieja - Budapeszt







Swoją  wizytę  w  Budapeszcie  rozpoczynam  od  jednej  z  najpiękniejszych
i najsłynniejszych budowli sakralnych  w tym mieście, od  katedry pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny...  Przepiękna świątynia góruje nad placem Trójcy Świętej i nad Wzgórzem Zamkowym... Powszechnie nazywana jest kościołem Macieja...  Swoją popularną nazwę zawdzięcza  Maciejowi Korwinowi  władcy, który szczególnie zasłużył się do rozbudowy całego Wzgórza  Zamkowego i w tej świątyni  dwukrotnie brał swój  ślub...  Wg  tradycji,  w  tym  miejscu  pierwszy  kościół  wybudował  król Stefan I Święty
a było to 1015 roku... Jakie były jego koleje losu, do dziś nie wiadomo... Kościół Macieja ma  bardzo  bogatą  i  burzliwą  historię, świadczącą o wielkim znaczeniu dla mieszkańców Budapesztu, którzy od XIII do XV wieku budowali go etapami
i upiększali...  Król Maciej  nie rozpoznałby świątyni nazwanej jego imieniem,  tak bardzo zmieniła się od jego czasów... Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest świątynią koronacyjną królów węgierskich...  W 1309 roku miała tu miejsce pierwsza koronacja... Karol  Robert  z dynastii Andegawenów odstąpił od uświęconego tradycją zwyczaju Arpadów koronowania się w  Székesfehérvár i wybrał tutejszą świątynię...  Przypomnę, że Arpadowie, to dynastia książąt i królów węgierskich, którzy panowali w tym kraju ponad cztery wieki...









Patrząc dzisiaj na katedrę aż trudno uwierzyć, że po zajęciu Budy przez Turków w 1541 roku podzieliła los innych kościołów i została przekształcona  na Wielki Meczet... Modły dziękczynne odprawiał tu Sulejman Wspaniały... Turcy zamalowali przepiękne, średniowieczne freski i wywieźli dwa ogromne  kandelabry, które teraz możemy  podziwiać w Hagia Sophia w Stambule... Wielki Meczet został zniszczony przez wojska chrześcijańskie w czasie szturmu na Budę... W trakcie odbudowy usunięto wszystkie elementy architektury islamskiej, fontannę do rytualnej ablucji, minbar, mihrab... Świątyni nadano styl barokowy... Niestety, w  1723 roku piorun uderzył w ołtarz główny i pożar, który wybuchł  częściowo strawił kościół... Najbardziej monumentalną częścią kościoła jest wieża południowa, która została zbudowana prawdopodobnie  za czasów króla Macieja Korwina o czym świadczy wbudowany w nią herb " Czarny Kruk" rodu Hunyadych... Obecnie od XIX wieku na wieży znajduje się kopia herbu, natomiast oryginał mogłam zobaczyć we wnętrzu katedry...






Dzięki Franciszkowi Józefowi w 1873 roku podjęto przebudowę i  generalną renowację  całej świątyni, która trwała do 1896 roku...Powstał niemal nowy kościół w którym gotyk miesza się z secesją, a barok z  elementami klasycystycznymi... Dzisiejszy kształt katedry jest efektem  tych wszystkich zmian XIX -wiecznych... Katedra posiada dwie wieże... Po lewej wieża Béli, przysadzista o kształtach romańskich, po prawej Macieja strzelista, wysmukła,  prawie 80 metrowa,  koronkowa o gotyckich formach... Katedra nie jest wiekowa, chociaż stylem nawiązuje do gotyku... Nie widać na niej patyny czasu, cała jest czyściusieńka, bielusieńka ponieważ  po 2005 roku przeszła gruntowną  renowację... Katedra jest asymetryczna, a mimo to spójna pod względem formy... Podziwiam dach, który jest kryty kolorową, ceramiczną dachówką...  Do  wnętrza katedry weszłam   przez portal mariacki znajdujący się w południowej fasadzie, który jest arcydziełem sztuki kamieniarskiej... Jak  wygląda świątynia wewnątrz, o tym w innym poście...


Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...


sobota, 14 października 2017

Spacer po Rynku w Bańskiej Bystrzycy - Słowacja







W trakcie podróży do Budapesztu, zatrzymaliśmy się  w Bańskiej Bystrzycy... Jakiś czas temu byliśmy w tym mieście... Ciekawiło nas czy przez ten okres  wypiękniało i czy zaszły znaczące zmiany... Z parkingu przy Štefánikovo nábrežie w pobliżu rzeki Hronu, ulicą Kapitulską udaliśmy się na Staromiejski Rynek ( Námestie SNP)... To własnie tutaj znajdują się prawie wszystkie zabytki i atrakcje miasta... Od razu zauważamy, że w międzyczasie  Rynek, który ma reprezentacyjny charakter bardzo wypiękniał... Zachwycają odrestaurowane  fasady wszystkich kamienic od strony Rynku... Pomimo jesiennej, październikowej pory miasto jest barwne, pięknie ukwiecone... Fontanna też jest sporą atrakcją, ponieważ ma kształt krateru wulkanicznego... Prawdopodobnie rozbrzmiewa muzyką, o czym poinformowała mnie jedna z mieszkanek...  Niestety, niczego nie słyszałam ale  na moment siadłam w jej pobliżu licząc, że może  coś usłyszę... Siedziałam i podziwiałam unikatowy  czar  Bańskiej Bystrzycy a właściwie tylko jej frgment...








Trochę historii... Osada u zbiegu rzeki Bystricy i Hronu istniała w XII wieku... Prawa miejskie i liczne przywileje uzyskała w 1255 roku jako wolne miasto królewskie od króla Beli IV... Wydobywano tu wówczas miedź, złoto i srebro...
W XIV wieku miasto było największym w Europie  producentem miedzi, którą sprzedawano z dużym zyskiem... Złotym okresem historii Bańskiej Bystrzycy był XV i XVI wiek... Wtedy to działa  odnosząca  sukcesy spółka  miedziana  Thurzo
i Fuggera...  W XVI wieku wybuchł bunt górników, który przekształcił się w powstanie... Jednak po roku zostało stłumione przez  wojska królewskie...
W 1944 roku Bańska Bystrzyca stała się centrum antyfaszystowskiego ruchu oporu, to właśnie tu  29 sierpnia wybuchło Słowackie Powstanie Narodowe...
O zaciętych walkach, które przyczyniły się w znacznym stopniu do uwolnienia Czechosłowacji ( tak, wtedy Słowacji i Czech), przypominają liczne miejsca pamięci i pomniki... Przy ulicy Kapitulskiej znajduje się  Słowackie Powstanie Narodowe w którym zgromadzono dokumenty dotyczące walki z faszyzmem, sprzęt bojowy... Nie przepadam za takimi muzeami, to coś dla mężczyzn, mój Eryk był w swoim żywiole...








W Rynku znajdują się liczne wartościowe pod względem historycznym budowle...  Są to późnogotyckie i renesansowe domy i bramy z XVI wieku...  Wieża miejska, zegarowa   zbudowana w 1567 roku, stoi w górnej części placu...  Niegdyś pełniła  funkcję strażniczej... Wieża, która dzięki nachyleniu o 68 cm, otrzymała przydomek "krzywa". Istniejąca  legenda wyjaśnia jej odchylenie... Sprawcami tej krzywizny są aniołowie, którzy nocą przelatując nad  jej dachem,  zderzyli się ze sobą, zahaczyli o szczyt  i  tym samym odchylili wieżę...
W południowej pierzei stoi barokowy kościół św. Franciszka Ksawerego, konsekrowany w 1715 roku... Od 200 lat jest świątynią katedralną biskupa bańskobystrzyckiego... Jego architektura nawiązuje do jezuickiego kościoła II Gesu w Rzymie... Tuż przy Rynku znajduje się Barbakan zbudowany nad fosą w 1512 roku, otaczał wieżę miejską i bronił wejścia na tereny zamkowe...
Najstarszym zabytkiem pochodzącym z XIII wieku  jest kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP... Niestety, świątynia była zamknięta ale we wnęce mogłam zobaczyć gotycką perełkę przedstawiającą  Jezusa na Górze Oliwnej... Rzeźba znajduje się w południowej fasadzie kościoła...








Moją uwagę przykuł  majestatyczny czarny obelisk ze szwedzkiego granitu... Podeszłam bliżej...  I okazało się, że został zbudowany w celu uhonorowania żołnierzy  Armii Czerwonej, którzy wyzwolili miasto 25 stycznia 1945 roku...  W Bańskiej Bystrzycy nie brakuje malowniczych zaułków, kiedy spaceruje się po bocznych uliczkach...  Na ulicy Dolnej znajduje się jednonawowy kościół świętej Elżbiety zbudowany 1303 roku...  Kiedyś pełnił funkcję świątyni szpitalnej... Wielokrotnie był przebudowywany i rozbudowywany... Spacerując po mieście zawsze podnoszę głowę w górę... Kamienice są nie tylko piękne ale posiadają też  niezwykle ciekawe wykusze, loggie, ornamenty płaskorzeźbione, bardzo interesujące obramowania okien, reliefy: płaskie, wypukłe i wklęsłe... Lubię oglądać i fotografować takie elementy...









Warto pospacerować po historycznym centrum Bańskiej Bystrzycy, które zachowało charakter dawnego, majętnego   miasta górniczego i handlowego... To miasto jest bramą do pogórza Niskich Tatr, Wielkiej Fatry, Gór Krzemnickich... Należy do najpiękniej położonych miast na Słowacji... Byłam nim zachwycona i cieszę się, że znowu je odwiedziłam...






Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...