środa, 14 grudnia 2016

Jarmark bożonarodzeniowy w Wiedniu










Przed świętami Bożego Narodzenia stolica Austrii zamienia się w bajeczną krainę... W tym czasie prezentuje się nastrojowo, romantycznie i tradycyjnie...  Jakże  miło wracam wspomnieniami do dawnego, letniego pobytu w tym mieście... We wrześniu wpadłam na pomysł na ich odświeżenie a także zobaczenie tutejszych jarmarków adwentowych... Ich tradycja sięga 1296 roku kiedy to Albrecht II Habsburg wiedeńskim kupcom i handlarzom nadał przywilej organizowania jarmarku w grudniu...  Pierwsze  jarmarki bożonarodzeniowe były po prostu dobrą okazją do zrobienia zapasów przed nadciągającą zimą i zakupienia specjałów na świąteczny stół po okresie adwentowego postu...  Szybko stały się atrakcją samą w sobie... A zatem świąteczne   jarmarki mają długą tradycję i stanowią nieodłączny element austriackiej kultury...  Odbywały się w samym centrum miasta,  najstarszym jest ten na Placu Am Hof... Wiedeńskie jarmarki  już wiele lat temu zdobyły sławę  wśród turystów... Obecnie najsłynniejszym, największym, najpiękniejszym i pełnym czaru do którego ciągną tłumy z niemal całego świata, jest jarmark adwentowy na Placu przed Ratuszem...








Podczas Wiener Adventzauber  czyli Wiedeńskiego Czaru Adwentowego, niemal wszystkie place zamieniają się w bajkowe krainy wypełnione kolorowymi straganami i wonią gorącego ponczu... Są to świetne miejsca na przedświąteczne zakupy... Oferowane są świąteczne wypieki, regionalne specjały takie jak pierniczki, miody, słodycze, gorące kasztany, porażone migdały, wata cukrowa, czekoladowe figurki no i oczywiście grzane wino... Na straganach sprzedawane są również ozdoby świąteczne:  szklane bombki, szopki betlejemskie, słynne  drewniane rękodzieło... Jarmarki smakowicie pachnące, roztaczają świąteczną aurę, kulinarnymi przysmakami, które odczuwa się wszystkimi zmysłami... Spacerując między stoiskami delektujemy się pachnącymi kiełbaskami, grzanym winem, gorącymi, wyjątkowo smacznymi kasztanami, smażonymi ziemniakami... Muszę przyznać, że jarmark wygląda oszałamiająco...













Magicznie udekorowany Rathausplatz na każdym robi ogromne wrażenie i przyciąga jego uwagę ponieważ oświetlone jest tutaj wszystko... Plac zamienił się w rozświetloną, kolorową prześliczną  wioskę... Niemal 150 stoisk  na tym tradycyjnym jarmarku bożonarodzeniowym oferuje prawie wszystko co dusza zapragnie... Klimatu świątecznego dopełnia i przyciąga uwagę, imponująca prawie 30 metrowa choinka, jarząca się tysiącami światełek... Co ciekawe, każdego roku przywożona jest z innego landu... Plac jest pełen ludzi... Nie sądziłam, że będzie tak tłoczno... Łatwo się można zagubić w tym gęstym tłumie... Wiem coś o tym...   Spacerując po Wiedniu wieczorową porą mam jednak niedosyt... W takim magicznym, radosnym czasie jakim jest Adwent powinny być wszędzie grane i słyszane kolędy... Owszem słychać muzykę... Na wielu placach czy przy pomnikach muzykanci prezentują walce Straussa...







Podczas spaceru ogrzewamy sobie ręce o papierowe torebeczki z pieczonymi, pysznymi  i  bardzo  gorącymi  kasztanami...  A  ponieważ  panuje  lekki  mrozik
- 3 st.C rozgrzewamy się gorącym winem, podawanym w ceramicznym kubku...  Co roku są inne i każdy plac ma swój symbol i niepowtarzalny wzór... Czas ruszyć na pobliski jarmark... Z  Rathausplatz na  Maria - Theresien - Platz to zaledwie kilkadziesiąt kroków...








Na środku placu pomnik cesarzowej Marii Teresy... Po obu stronach placu znajdują się wspaniałe muzea: po lewej Historii Sztuki a po prawej Historii Naturalnej... Te dwa muzea przedstawie w innych postach...  W pobliżu placu znajduje się imponujący wiedeński zabytek jakim  jest Hofburg... W czasie Adwentu na Maria - Theresien - Platz  znajduje się ponad 70 drewnianych, oświetlonych chatek, które   oferują wyroby rękodzieła, ozdoby świąteczne,  ceramikę, drobne upominki, pachnące pierniki, szkło... Oczywiście nie mogło zabraknąć gorących kasztanów, grzanego ponczu, wina, kiełbasek i innych smakowitości... Jestem zadowolona, że miło przeżyłam te trzy dni w Wiedniu... Nacieszyłam oczy kolorami, poczułam atmosferę tutejszych jarmarków... Smakowałam regionalne potrawy, piłam poncz, grzane wino...  Jednak nie wpadłam w szał kupowania  prezentów gdy zobaczyłam np. niewielkie bombki choinkowe  w cenie  od 15 nawet do 30 Euro za jedną sztukę... A duże sztuki?  Nie chcę tych cen pamiętać... Hmm, to do mnie niepodobne, wracać do domu jedynie z wrażeniami...  Kupiłam tylko dwa niewielkie wianuszki adwentowe pachnące korzeniami po 15 Euro... Zadałam sobie pytanie, czy Wiedeń w tym  przedświątecznym czasie jest miejscem gdzie chciałabym wracać każdego roku? Jestem zadowolona, że w Wiedniu miło przeżyłam te trzy dni...
W naszym kraju też są wspaniałe jarmarki przepełnione bożonarodzeniowym nastrojem, obfitujące w błyszczące światełka, z mnóstwem wyrobów rękodzielniczych, ręcznie malowanych bombek choinkowych, wyśmienitych potraw, pysznych grzańców...
 




50 komentarzy:

  1. Cudowna wycieczka :) Taki jarmark na pewno smutno by było opuścić bez chociaż jednej pamiątki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciągu dnia buszowałam po muzeach a wieczorem chłonęłam atmosferę jarmarków.
      Zaskoczyły mnie stoiska z ceramiką z Bolesławca. Było ich sporo. Bombek choinkowych mam bardzo dużo. Kupować kolejne? to lekka przesada.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Wspaniała atmosfera jest na takich jarmarkach. W tak pięknym mieście jak Wiedeń jest jarmark, ale są też piękne zabytki i cudownie oświetlenie świąteczne. Ja bym kupiła dzwoneczek :). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera wspaniała ale zbyt tłoczno. Faktycznie, piękne zabytki są cudownie oświetlone. Grażko, większość dzwoneczków to wyrób z Bolesławca. Przypuszczam, że są na jarmarku adwentowym w Krakowie.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Witaj
    Byłam rok temu. Ceny z "kosmosu", nie kupiłam nic.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie chciałam pisać, że ceny były z "kosmosu" ale faktycznie takie były.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Siskoni kävi tuolla viime viikolla. Oli tosi ihastunut. Minäkin haluaisin käydä siellä. ehkä ensi vuonna. Kiitos hienosta postauksesta ja rauhallista joulun odotusta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Wiedeń, z tymi wszystkimi zabytkami Habsburgów,tamtejsze wspaniałe muzea. I oczywiście winiarnie z młodym winem na Grinzingu.
      Lubię Wiedeń za cudowną kawę i przepyszny Apfelstrudel i oczywiście za sznycel po wiedeńsku bo w domu nigdy go nie robię.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  6. The atmosphere, of Christmas, is palpable in each one of its wonderful images.

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. In Vienna, everywhere feel the atmosphere of Christmas.
      Kisses:)

      Usuń
  7. Ach jak pięknie i jak świątecznie. A ta porcelana, wprost przepiękna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wiedniu na każdym kroku czuje się świąteczny nastrój.
      A porcelana faktycznie jest cudowna bo z Bolesławca.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Hello. Your photos are really stunning. It was a pleasure to watch. Greetings.

    OdpowiedzUsuń
  9. Que bonito todo decorado para Navidad. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam klimat i ten nastrój, szczególnie po zapadnięciu zmroku. Co roku wybieram się na taki jarmark do Krakowa, mam nadzieje że i w tym uda mi się poczuć tą magię zbliżających się Świąt.
    Wspaniała relacja, piękne zdjęcia z niezwyklego miasta! miło się je będzie oglądało w czasie Świąt właśnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam ten klimat bo to jest dla mnie szczególny czas, kiedy przygotowujemy się do Świąt i spędzamy je z bliskimi. Atmosfera przychodzi samoistnie. Miło będę wspominać czas spędzony w Wiedniu.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Cudnie tam, ile światełek, jedzenia i ozdób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Aniu. W Wiedniu było cudownie. Wiele miast w naszym kraju też jest przepięknie oświetlonych, fantastycznie przystrojonych.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  12. niesamowity jest ten jarmark w Wiedniu. :) myślę, że byłby moim ulubionym, szczególnie, że do Wiednia mam ogromną słabość. :) ale ja koniecznie chcę się tam na wiosnę wybrać. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Que maravilha de fotografias, gostei de ver.
    Um abraço e continuação de boa semana.
    Andarilhar

    OdpowiedzUsuń
  14. Lucia, beautiful Christmas images! Roasted chestnuts, yum :)
    Have a nice weekend!<3

    OdpowiedzUsuń
  15. Oh I love the music of André Rieu - beautiful impressions - thanks for the show.
    Blessed day
    Hug Crissi

    OdpowiedzUsuń
  16. I wish I was there....
    Thanks for those gorgeous pictures !
    Have a nice day !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  17. I love Vienna as well, Lucja but I've never been to there at Christmas and see now it's very beautiful city lit at night and decorated by Christmas tree. Many stalls add the interesting details there.
    Sure you have bought some sweeties and a cup of hot drink.

    OdpowiedzUsuń
  18. La Navidad ya se hace patente en todas partes, con sus colores y tradiciones.
    Un abrazo,

    OdpowiedzUsuń
  19. Te jarmarki to jest bajeczny cudowny świat.Świąt zbliżających się Swiąt Bożego Narodzenia.Wspanialych Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakie wspaniałe ozdoby i klimat jak z bajki. Czyżbym dojrzała ceramikę z Bolesławca?
    Jeżeli nie to podobna do złudzenia. Mam nawet kilka rzeczy z takimi wzorami. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie jarmarki to świetna rzecz. Zazdroszczę Ci Łucjo tego buszowania wiedeńskim jarmarku adwentowym.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow! There's a real Christmas spirit! A great place! Greetings.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hello. Great photos. I really liked a lot of lighted streets.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hello my Polish friend.
    Wow!! so many beautiful Christmas treats.
    the sweets and cookies all look tempting.
    the different kinda of tree ornaments.
    beautiful street lights decorating the night!
    Greetings for Canada Lucja!!
    ....peter/piotr:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hello my friend:)
    Oooaaa...what a christmas feeling! So lovely ornament and city in christmas-light:)
    I wish you a nice weekend before hollyday:)
    Thank you for your kind words:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Kaunist, ihanat jouluvalot ja paljon nähtävyyksiä Pidän kovasti musikista Hyvää joulun odotusta
    Halauksiin :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To musi być niezwykłe:))bardzo bym chciała tam być:)))piękna relacja:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniała, bajkowa atmosfera, tyle cudnych rzeczy, nawet ceramika z Bolesławca. Lubię jarmarki bożonarodzeniowe,ten niesamowity ich klimat. Może pochwalisz się wianuszkami, które zakupiłaś? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Que bonitas se quedan las ciudades en estos días, pero hay que decir que Viena tal como nos la enseñas está preciosa y tentadora de querer comprar muchas cosas para los festejos.
    Un abrazo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Najbardziej podobają mi się ponacinane pomarańcze i fajans niczym z Bolesławca.

    OdpowiedzUsuń
  31. Lot's of Christmas decorations and joy!They are beautiful!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale cudowności, te pierniki z Mikołajem na poczatku zdjęć, przypomniały mi moje dzieciństwo, a Ty kochana, wiedziałąś na co sie zdecydować jak to wszystko zobaczyłaś....jestem ciekawa co znalazło sie u Ciebie w uroczym domku:))

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiedeń kocham miłością wielką, zatem dziękuję Ci za te migawki. Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Aż oczy bolą od przyglądania się tym wszystkim cudeńkom. Wprawdzie moje miasto nie jest Wiedniem, ale też wokół ratusza poustawiane są kramy z podobnymi ozdobami i jedzeniem oraz piciem, jedynie nigdy nie widziałam gorących kasztanów.
    Uwielbiam Wiedeń, bo to niezwykle piękne miasto.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo dawno nie byłam w Wiedniu.
    Może w przyszłym roku uda się nam pojechać...?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bajeczna relacja,ileż tam piękna...

    OdpowiedzUsuń
  37. Raz byłam w Wiedniu i to w 1990 roku, i mimo że to nie był okres świąteczny, mnie i tak oczy robiły się wielkie jak spodki;) U nas pustki, a tam ... dla mnie to był szok!
    Pozdrawiam Lusiu:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Prawdziwe cudeńka.....to piękny czas.......
    Tyle, że w tym jarmarcznym zgiełku gdzieś ginie urok adwentu...chyba, że się mylę i że również daje się tam odczuć, że to jeszcze adwent......

    OdpowiedzUsuń
  39. Pięknie,nastrojowo,świątecznie,
    Jarmarki mają przyciągać i przyciągają,to czas zarabiania,w końcu niektórzy cały rok się do nich przygotowują,a że ceny wysokie no cóż nie będę komentowała tego faktu.
    Wrażenia z fotorelacji wspaniałe.
    Serdeczności zostawiam Lusi😘

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.