poniedziałek, 31 października 2016

Zmarli są obecni wśród nas...


Czym Ty jesteś,  ja byłem,   czym ja jestem, Ty będziesz.

Quod tu es, fui, quod sum, tu eris.


Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, co odeszli, 
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
Tego, co na cmentarze wzywa nas corocznie.
(Tadeusz Wywrocki)


Dzień jesienny tak cicho
Jak liść zżółkły opada;
Złoto ma z października
Smutek ma z listopada.

I w ten smutek złotawy,
I w ten płomyk zamglony
Przybrały się  Zaduszki
Jak w przejrzyste welony.

Płoną świeczek szeregi,
Płoną świeczek tysiące,
Powiewają płomyki
Zamyślone i drżące.

Więc płomykiem jak dłonią,
Dłonią ciepłą i jasną,
Pozdrawiamy tych wszystkich,
Których życie już zgasło.

(Hanna Łochocka)


Mocno w to wierzę, że wśród nas w sposób duchowy są obecni nasi Bliscy... 
W ten szczególny dzień, Dzień Wszystkich Świętych udaję się na ich groby... 
Przychodzę, zapalam znicze, modlę się, wzdycham i wspominam...
I chociaż minął już jakiś czas, to każde odwiedziny są dużym przeżyciem emocjonalnym... 
Wciąż wiążą się z bólem, stratą i wielką tęsknotą za Nimi...
Oni  odeszli, zostawiając po sobie wiele miłości, dobroci i szlachetności... 
Są w moim sercu, pozostaną w pamięci na zawsze...
Śmierć Bliskich Osób uświadomiła mi jak krótkie i cenne jest życie... 


Staram się być blisko tych, których mam i których kocham...  
Znajduję czas by spędzać z Nimi miłe chwile...
Nie wstydzę się mówić Im głośno, że Ich kocham...
Nie jest też dla mnie problemem powiedzieć: proszę, przepraszam, dziękuję, jest mi przykro... 
Pamiętam o tym, że może  zabraknąć mi czasu na jeden uśmiech, pocałunek, spełnienie ich życzenia...
"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą"










38 komentarzy:

  1. Piękny, refleksyjny wpis... Pozdrawiam Cię ciepłym szeptem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Minęło wiele długich lat od śmierci moich rodziców a moje serce nadal krwawi z bólu....!
    Piękny nostalgiczny post, Lusiu !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW. Huge photographs. Really awesome roses.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmarli odchodzą tylko fizycznie i ja w to mocno wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG. Really awesome and stunning photographs of beautiful roses.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zetknęłam się z takim trafnym określeniem, że kiedy ktoś nam bliski umiera wydaje się jakby nigdy nie istniał, jakbyśmy go sobie tylko wyobrazili... Również pragnę wierzyć, że bliscy ciągle są wśród nas, w końcu inaczej świat byłby zupełnie beznadziejny.

    OdpowiedzUsuń
  7. What a beautiful roses pictures have a Nice week love Ria x❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny hołd oddałaś Tym, co odeszli i tym, co żyją.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wonderful pictures, for an entry with much feeling.

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  10. beautiful roses and words. i'm not sure there is anything better than a pretty, white rose!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie ujęłaś w słowa to, o czym myślę.
    Żałuję, że ja tak nie potrafię.
    Cieplutko pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne słowa... Kochajmy i bądźmy kochani, pamiętajmy i zostańmy w pamięci...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny post:-) spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...

    OdpowiedzUsuń
  14. Biała róża to mój ulubiony kwiat i kojarzy i się z radością życia. Nie znałam tego wiersza Łochockiej, choć ją często czytam dzieciom.
    O smutne to jutrzejsze święto, choć powinniśmy świętować świętych a zmieniło się w Zaduszki.

    OdpowiedzUsuń
  15. ...nawet niebo dziś płacze...
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  16. I właśnie dlatego Lusiu powstał mój blog, aby pamiętać o tych, co odeszli...

    OdpowiedzUsuń
  17. Są wśród nas i to jest piękne.Jedyny taki dzień w roku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zmarli żyją, dopóki żyje pamięć o nich...

    OdpowiedzUsuń
  19. Bel post! Io in questa ricorrenza amo rileggere : Death is not nothing
    by Henry Scott Holland.
    Buona settimana, un abbraccio
    enrico

    OdpowiedzUsuń
  20. To szczególny dzień,smutny,pełen refleksji i zadumy.Vive memor,quam sis aevi brevis.....

    OdpowiedzUsuń
  21. święte słowa Lusiu...nic dodać nic ująć
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Łucjo, moich zmarłych rodziców i dwie siostry wspominam codziennie przy codziennych czynnościach. Zawsze mi towarzyszą w moich myślach.
    Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. mnie ostatnio coraz częściej śni się babcia i trochę podejrzewam, że może mieć to związek z faktem, że coraz gorzej jest z dziadkiem i powoli babcia wzywa go do siebie. eh, a w tym roku jeszcze nie pojechałam do domu na wszystkich świętych i tak dziwnie się czuję, ale sama nie mam na tyle siły, żeby jeszcze stawić czoła rzeczywistości, bo jak wiesz doskonale, ostatnio nieco mnie przerosła. i dziękuję za przepiękne słowa u mnie, aż się wzruszyłam.
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Precioso, me gusta mucho. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny refleksyjny post... Pozdrawiam cieplutko!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  26. Så vackert skrivet, så många vackra ord och meningar, de går rätt in i mitt hjärta.
    Mina tankar går särskilt till Polen denna dag och helg, jag har många döda släktingar där.
    Givetvis blev några kvar i Sverige så jag kan tända ljus och smycka med blommor.
    förra året var jag i Polen och 'städade' på kyrkogården tillsammans med en kusin.
    På lördagen när alla gravljusen var tända så lyste det upp mörkret ända upp till himlen.
    Aldrig har jag sett så mycket ljus lysa på en enda gång, det var magiskt.
    I Sverige är det inte så 'överdrivet' mycket, (om jag kan säga så). Men olika länder har olika traditioner.
    Pozdrawiam/ Eva

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny wzruszający post.. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  28. Twój post jest pełen ciepłych uczuć o tych, co odeszli. Każdy na swój sposób przeżywa rozstanie z bliskimi, dobrze, że jest dzień, gdy o tym mówimy. Ważne, by pamięć o zmarłych trwała w nas dłużej niż tylko ten jeden dzień.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Hey Lucja-Maria! Beautiful writing. I miss my mother, who passed away two years ago. A visit to the tomb to bring emotions to the surface. She still every day in mind. But I have to do the grief work of my time. In incredibly beautiful roses you gave us for viewing. Greetings.

    OdpowiedzUsuń
  30. Sí, al menos un día al año los muertos están presentes entre nosotros.
    Un abrazo,

    OdpowiedzUsuń
  31. Very beautiful writhing:)
    Thank you for all kind words about my magazin article.
    I am also sorry that there is now link to the magazin on internet, only in paper.
    Have a nice week:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mimo, że napisałam u siebie, iż nie lubię tego dnia być na cmentarzu, tego jedynego, kiedy schodzą się tam ci, którzy najczęściej witają tam raz do roku, to też nie wyobrażam sobie, abym nie odwiedziła mojego Taty. Najchętniej poszłabym do niego wcześnie rano, albo już po zmroku, kiedy jest cicho i spokojnie. A nasi zmarli żyją tak długo, jak długo żyje nasza pamięć o nich.

    OdpowiedzUsuń
  33. Luciu,jesli odchodza nasi najblizsi, odchodzi z Nimi cząstka nas samych,trzeba się z tym pogodzic, choc czasami jest to niezwykle trudne.....ja wiem na pewno,że nie jestem juz tą samą osobą po odejściu moich rodziców.....:(

    OdpowiedzUsuń
  34. Ellos siempre están presentes entre nosotros pero siempre hay que recordarlos especialmente en estos días.
    Un abrazo.

    OdpowiedzUsuń
  35. Cicho spadają liście
    kołysane listopadowym wiatrem
    falują w przestworzach
    karmione bladymi promykami słońca
    razem z nimi
    sfruwają na ziemię
    niewypowiedziane słowa miłości
    czyjś uścisk dłoni i spojrzenie oczu
    zapomniane gesty
    które ożywają mgiełką
    na wilgotnych powiekach
    chciałoby się kogoś objąć
    i powiedzieć to samo raz jeszcze
    ale krople deszczu
    zagłuszają słowa
    a może niebo zabiera je w przestworza...
    Basia Wójcik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Cicho spadają liście
      kołysane listopadowym wiatrem
      falują w przestworzach
      karmione bladymi promykami słońca
      razem z nimi
      sfruwają na ziemię
      niewypowiedziane słowa miłości
      czyjś uścisk dłoni i spojrzenie oczu
      zapomniane gesty
      które ożywają mgiełką
      na wilgotnych powiekach
      chciałoby się kogoś objąć
      i powiedzieć to samo raz jeszcze
      ale krople deszczu
      zagłuszają słowa
      a może niebo zabiera je w przestworza...
      Wiersz Basia Wójcik

      Usuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...