poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Spacer na luzie po Awinionie...

         



                         




Most nie spina już
dawno brzegów rzeki
most, czy tylko przeszłości znak
dalej leci ptak
klaksony aut, turystów gwar
z pamiątkami ogromny kram
jak w każdym z innych miast
kogo obchodzą losy tych
tancerzy dawnych dni...
(Janusz Radek)


Dziś zabieram Was na relaksujący spacer po Awinionie... Myślę, że to zabytkowe miasto oczaruje każdego... Przyznaję, jestem nim zauroczona... Awinion często nazywany jest miastem papieży... Faktycznie,  był ich siedzibą przez 73 lata... Do opuszczenia Watykanu zostali zmuszeni przez francuskiego króla Filipa Pięknego... W Awinionie urzekła mnie potężna, gotycka architektura Palais des Papes, średniowieczne fortyfikacje, stare gotyckie kościoły, rezydencje o przepięknych fasadach, malownicze parki,  klasztor kapucynów i oczywiście słynny most Saint- Benezet... Pisałam o tym mieście  Tutaj, Tutaj, Tutaj,   Ale to jeszcze nie koniec... Będzie kolejny post ponieważ mam mnóstwo zdjęć.





W Awinionie byłam dwa razy... Za każdym razem miasto witało mnie temperaturami dochodzącymi do 42 st.C... I może dlatego miałam wrażenie, że jest ono przesiąknięte  zapachem lawendy... W miesiącu lipcu ta niezwykła roślina króluje wszędzie... Mnóstwo lawendowych "pamiątek" spotkamy w sklepach z upominkami... Półki zastawione są  woreczkami z suszem, laleczkami, ściereczkami, olejkami, żelami, płynami do kąpieli...




Zabytkowe Stare Miasto sprawia wrażenie niezmienionego od wieków... Hmm, może to dziwne ale mam wyjątkową słabość do wąskich, krótkich, brukowanych uliczek... Takich tutaj nie brakuje... To one nadają temu miastu nieodpartego uroku... Stoją przy nich zabytkowe kamienice z ozdobnymi fasadami ale i budynki jakby opuszczone, zaniedbane...






Jest lipiec...  Corocznie przez 3 - 4 tygodnie trwa tutaj Festiwal Teatralny... Place zamieniają się w jeden ogromny teatr... Festiwal  znany jest na całym świecie ze swej długiej tradycji, wspaniałych przedstawień.... Awinion w tym czasie staje się prawdziwą mekką teatralną...  Miasto zalane jest aktorami, kuglarzami, muzykami i ogromem turystów...


Przychodzi pora na posiłek... Latem restauracje serwują specjalne menu, którego głównym składnikiem są dania z pomidorami, gulasze z królikiem... W Awinionie nie wypada nie wychylić choćby jednej szklaneczki wina Cotes du Rhone a na deser zjeść nugatta z lawendą i migdałami i słynne czekoladki papalines z wybornej czekolady z cukrem, likierem i miejscowymi ziołami... Po posiłku, udajemy się na dalsze zwiedzanie...





Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze...
Życzę miłego i słonecznego tygodnia...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie...


78 komentarzy:

  1. Wow, beautiful !
    Yummy looking dishes :)
    Hope you will visit my blogs :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dear Lucia!

    Lovely pictures from Avignon! I am sure it must be a beautiful place to visit. The historic buildings looks very interesting.

    I wish you a nice and quiet evening.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marit, Avignon is a very beautiful city.
      I am delighted with it.
      Greetings.

      Usuń
  3. Rety jak cudownie!!!!!! jak marzę o Prowansji :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że spełni się Twoje marzenie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. So great pictures again! I'd love to walk through the narrow alleys ...the scent of lavender.
    Thanks for a nice trip in Avignon, Lucia!

    Kisses and hugs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sirpa, your words are very nice.
      Greetings.

      Usuń
  5. Pięknie. Urocze te wąskie uliczki. Czuję niedosyt wiec dobrze , że jeszcze będzie nastepny i następny post. Pozdrawiam Cie serdecznie Lusiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mnie się takie uliczki bardzo podobają.
      Właściwie to cały Awinion jest bardzo wyjątkowy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Lusiu, tak pięknie oprowadziłaś mnie po Awinionie aż wczułam się w klimat tego cudownego miasteczka.
    Jestem zauroczona tym "lawendowym rajem" bo uwielbiam zapach lawendy.
    Czekam na następny zestaw Twoich fantastycznych zdjęć :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, a ja mam ciągle wrażenie, że moje posty są takie nijakie.
      Ja też jestem zauroczona lawendą i wszystkim tym co z nią jest związane...
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Cudowne zdjęcia są same piękności bardzo wczułam się w taki klimat.Buziaki zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. the lavender is beautiful! i bet the festival is fun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, lavender is very beautiful.
      Very nice are meetings with the actors.
      Greetings.

      Usuń
  9. Z przyjemnością pospacerowałam i z ciekawością obejrzałam te wszystkie urokliwe miejsca. Dziękuję Lusiu i cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awinion mnie zauroczył. Marzę by jeszcze tam wrócić.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Widzę że Twoje oko nic nie przeoczy. Tyle tu ciekawostek :) Gratuluje i gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym poście trudno wszystko pokazać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Ślinka mi pociekła, pamięć wróciła. Co prawda ja byłam w lutym, ale było równie słonecznie i bardziej sprzyjająca temperatura, bo tylko 15 stopni. Wspaniałe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było słonecznie. Ponoć w Awinionie jest 300 słonecznych dni.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. Nie wiem, co napisać. Jak zwykle - piękne, ciekawe! Jak widzisz, Lusiu, słów mi brakuje, tak jestem zachwycona tymi zdjęciami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, zawstydzasz mnie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Cudowne zdjęcia, wspaniała wycieczka :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju, bardzo dziękuję.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Rakas Lucy-Maria kauniita kuvia taasen Kapeita katuja ja historiallisia rakenukkaia.
      paljon tuoksuvia laventereja.:)

      Usuń
  14. Ja chcę tam jechać!!!!!!!!!!!!! Lawenda, rękodzieło, artyści... no może jedynie boję się tych temperatur.
    A jak zobaczyłam tytuł posta, to od razu zaczęłam nucić piosenkę Ewy Demarczyk "Na moście w Awinion". Nie, nie bój się Lusiu, nie będę śpiewała głośno hehe.
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też chcę jechać...Ja uwielbiam takie temperatury ale nie każdy je znosi...
    Ja też bardzo często podśpiewuję sobie piosenki Demarczyk.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudnie i bardzo klimatycznie, myślę że Avinion jest zdecydowanie miastem w moim guście. Mogłabym się zgubić w gąszczu wąskich uliczek i wdychając zapach lawendy odkrywać urocze zakątki miasta. Niedawno byłam w Sevilli i miasto pachniało kwiatami pomarańczy, zapach unosił się wszędzie, po deszczu był jeszcze bardziej intensywny. Teraz zapach kwiatów pomarańczy to moje pierwsze skojarzenie z Sevillą. Udanego tygodnia i dużo uśmiechu!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty to masz dar niezwykły wprowadzania nas wszystkich w cudowny świat swoich barwnych podróży.
    Uwielbiam takie klimaty, takie miejsca jak Prowansja, malutkie uliczki ukryte w wielkich miastach.
    Aż zapachniało wszędzie lawendą! Chciałabym tam kiedyś powrócić, by zanucić ,,sur le pont d'Avignon''…
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. Słynne miasto z piosenki :-)
    A z lawendą mam związane bardzo miłe wspomnienia :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Lawendowo... przepięknie! Aż nabrałam ochoty właśnie na lawendowy deser :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tworzysz cudeńka, Lusiu, naprawdę.
    Zaglądam tu zawsze z dużą przyjemnością.
    Piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie, j.

    OdpowiedzUsuń
  21. Yo también he estado mas de una vez en Avignon, me han encantado tus tomas de los ramos de lavanda, por lo bonito y la aromas que desprenden hasta aquí me llegan, me voy a perfumar con lavanda.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy w życiu nie byłam, ale zawsze słyszę nazwę tego miasta śpiewaną przez Demarczyk i ją uwielbiam.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oh Lucia, so many beautiful images of this city, the architecture, the festival, the souvenirs, the lavenders, the food...thank you so much for sharing these memories with us.
    I send hugs and kisses
    Have a happy week!
    xoxoxo ♡

    OdpowiedzUsuń
  24. Bonjour chère amie,

    Je vous fais une belle révérence pour ce très joli billet... Sur le pont dAvignon on y danse tous en rond !
    Une région que j'affectionne...
    Gros bisous ❀ ❁ ❤︎ ❤︎ ❤︎ ❁ ❀

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja ususzona lawenda rozsypuje się już w pył, to chyba znak, że należałoby powrócić na Prowansję, tymczasem w tym roku zaplanowana Normandia i Szkocja. Bardzo ładne nagranie pana Radka, kojarzę go z bardziej ekspresyjnymi utworami. Ale takie spokojne są chyba bardziej w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hello dear Lucia!
    Great town Avignon, and I love the scent of lavender!
    I wish you a wonderful day my dear!
    Kisses and hugs!

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne miejsce:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. ...dziękuję tego potrzebowałem aby zacząć dzień. Pisałem już wiele razy, ale napiszę jeszcze raz uwielbiam twoje podróże, te klimaty, stare uliczki. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  29. Luciu, ładnie patrzysz obiektywem. Zawsze jestem zachwycona Twoimi pięknymi, artystycznymi ujęciami - pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  30. JAK JA TAM CHCIAŁABYM CHOCIAŻ RAZ SIĘ ZNALEŹĆ.
    Dziękuję za tę fotorelację i za Radka.

    OdpowiedzUsuń
  31. Marze o wycieczce do Francji, aby zobaczyc pola lawendowe, a wyczytałam,że w różnych regionach lawenda kwitnie w róznym czasie od lipca do wrzesnia, dobrze wiedzieć,że tutaj w lipcu, piekna wycieczka, miło było pospacerować:))

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też marzę o wycieczce do Francji by zobaczyć lawendową przestrzeń. Awinion na luzie jest cudowny, miło spacerować po nim w tak doborowym towarzystwie ....i wiesz Lusiu można by było zatańczyć na moście ...:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  33. Jolies photos non seulement de monuments mais des jolis marchés et ruelles !
    Merci de les partager avec nous !
    Bonne journée !
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  34. piekne zdjecia - jak zwykle, pozdrawiam :) :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo urokliwe miejsce, jakiz ten swiat jest piekny !
    Uwielbiam lawende za jej zapach i fioletowe delikatne kwiatki,

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam Twoje zdjęcia. Kiedy je oglądam, czuję się jakbym spacerowała uliczkami Awinionu.
    Życzę Ci przyjemnego i słonecznego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Spacerując po Awinionie można co kawałek natknąć się na handlujących pamiątkami, a jak wiadomo głównym towarem jest lawenda, więc do dziś pamiętam ten wspaniały zapach rozchodzący się co kawałek.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Z wielką przyjemnością ruszyłem Twoim śladem po tym pięknym mieście. Uwielbiam włóczyć się takimi zakamarkami i wąskimi uliczkami, zaglądać ludziom w podwórka, poczuć smakowite potrawy przyrządzane przez panie domu. Piękny post, piękne zdjęcia, miłe wspomnienia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Och! zapach lawendy wszędzie, to musiało być boskie uczucie, no bo tych 42 stopni to nie zazdroszczę absolutnie. Tak jak Ty uwielbiam i mam słabość do wąskich brukowanych uliczek...Czuję się jakbym tam spacerowała razem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  40. Zawsze u Ciebie pięknie i ciekawie:)))przyjemnie z Tobą poznawać świat:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie tylko Ty masz slabosc do waskich uliczek. Uwielbiam takie miasta, Avignon od zawsze blaka mi sie gdzies z tylu glowy, ale jak dotad jeszcze tam nie dotarlam. I ta lawenda...Ja bardzo dlugo nie znosilam zapachu lawendy, az ngle z dnia na dzien mi sie poprzestawialo i teraz lubie bardzo, choduje sobie jeden krzaczek na parapecie nawet:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dziękuje za uroczą i przyjemną wycieczkę po Awinionie dzieki tobie zwiedzam świat wirtualnie ale pieknie miłego majowego weekendu życzę pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Es una ciudad que no conozco aún, y fotografías como las tuyas animan a visitarla.
    Saludos

    OdpowiedzUsuń
  44. Pięknie tam:) Ta lawenda.. Ja również bardzo lubię małe i brukowane uliczki - mają niepowtarzalny klimat:) Prowansja jest obiektem westchnień moich od dawna i kiedyś na pewno tam pojadę:) Dziękuję Łucjo za kolejny cudny spacer:) Bardzo dobrej majówki!

    OdpowiedzUsuń
  45. "Tańczą panowie, tańczą panie
    na moście w Awinion".
    Wspaniałe miasto z bogatą historią. Nie dość, że pachnące, to jeszcze smaczne;)
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałem w zamyśle ten cytat. Piękne miasto i zdjęcia. Pozdrawiam :)

      Usuń
  46. LUSIU - NIGDY NIE BYŁAM W AWINIONIE ale w wyobrażni spacerowałam po moście i czułam zapach lawendy ... te dwie rzeczy kojarzyły mi się zawsze łączyłam sobie i wychodziły mi "lawendowe pąki ciiszy" ... ale dzisiaj zaintrygowały mnie te czekoladki, wiesz, że łasuch ze mnie niesamowity a takie lawendowe czekoladki to musi być coś niesamowitego ... tak to opowiedziałaś i pokazałaś, że aaaaach ...

    OdpowiedzUsuń
  47. Na nas zrobil ogromne wrazenie.
    Dzieki Tobie moglam na chwilke wrocic..
    Serdecznosci;)

    OdpowiedzUsuń
  48. This looks like such a beautiful place to be, Lucia!
    And oh my goodness, all of the lavender. I would truly be in Heaven.
    Thank you so much for taking us along with you. xo.

    OdpowiedzUsuń
  49. Z tego co piszesz, wynika, że lawenda jest pewnym symbolem Awinionu.
    Wąskie brukowane uliczki dodają uroku każdemu miastu; te tutaj są piękne.
    Uwielbiam teatry uliczne, tworzą w mieście niesamowitą atmosferę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Zachwycające miasto ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  51. Od niedawna mam awersję do wąskich uliczek w starych miastach. Wszystkie odległości trzeba pokonywać pieszo, bo przecież nic po tych uliczkach nie jeździ. Po zwiedzaniu Toledo, "nogi mi odpadły". Do czegoś, jednak, muszę się przyznać. Uwielbiam stare, gotyckie miasta. Architekturę mają jak z bajki. Most przypomina mi podobny , w Saragossie. Mogłabym napisać więcej, ale powiem tylko tyle, mieliśmy burzliwą historię i nieciekawe położenie. Nie zachowało się prawie nic z dawnych czasów.
    Pozdrawiam, Lusiu:)
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wygląda pięknie. Przykuwa uwagę. Ma coś w sobie co przyciąga ...

    OdpowiedzUsuń
  53. Oj! Wszystko tak przepiękne, że nie wiem co chwalić!!! To urokliwe miasto wydaje sie być tętniące życiem i w dzień i w nocy:)))Oglądając te zdjęcia czuje się ten niesamowity klimat:))) I do tego ulubiona lawenda!!! Taka wycieczka to marzenie!!! To by było coś dla mnie:)))))Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. .°º。✿✿° ·.

    Uma linda cidade histórica... andar a pé, apreciar a arquitetura, o artesanato e o festival.
    O perfume de lavanda no ar!...

    Bom fim de semana!
    Ótimo mês de maio.
    Beijinhos.
    Brasil..°º。
    ✿✿° ·.

    OdpowiedzUsuń
  55. Lusiu... kocham małe, wąskie uliczki... są takie klimatyczne...!
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  56. oczywiście, zachwyciła mnie lawenda, ta na krzaku i ta w woreczkach, jakze mogloby byc inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  57. dziękuję za lawendową wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.