wtorek, 17 września 2013

Nimes, francuski Rzym.

        


   
                    


     Szczęście to jedyna rzecz,
     która się mnoży,
     jeżeli się ją dzieli.
     Ludzie wierzą, że są nieszczęśliwi,
     ale mało kto wie,
     że mógłby być szczęśliwym...   
     Albert Schweitzer

Za oknem deszczowo, pochmurno i zimno... Jesień już puka do drzwi... Wracam wspomnieniami do wakacji... Odwiedziłam Nimes, typowe prowansalskie miasto... Bardzo gorące, ukwiecone i pachnące lawendą... Miasto mające bogatą historię sięgającą Imperium Rzymskiego... Bardzo często nazywane jest Francuskim Rzymem... Założone przez cesarza Augusta w 28 r p.n.e przy rzymskiej drodze Via Domitia, łączącej Włochy z Hiszpanią... Słynie z doskonale zachowanych rzymskich zabytków, festiwali muzycznych i... walki byków. Mam słabość do rzymskich zabytków... I właśnie to głównie dla nich jechałam do Nimes... Niemal na każdym rondzie stały pomniki sławnego byka z Camargue... Zaś wzdłuż ulic, ciągnęły się rabaty z tysiącami białych i niebieskich Agapanthus'ów afrykańskich...





W centrum  Nimes, stoi ogromna budowla...  Powstała pod koniec I w n.e. Patrząc na nią, zauważam, że ma taki sam  owalny kształt jak Koloseum w Rzymie... Jest wysoka a  fasada składa się z dwóch pięter... To amfiteatr...  Nazywany jest Areną... W czasach starożytnych, mogła pomieścić 23 tys. widzów... Tutaj spotykali się mieszkańcy spragnieni; walk gladiatorów, ze zwierzętami, sportu, polowań, wyścigów rydwanów, bitew morskich...




Przed Areną pomnik... W pierwszej chwili, widząc go z daleka, pomyślałam, że to prawdziwy, żywy torreador... A jednak nie...  To postać dumnego Christiana Montocouquiol'a nazywanego Nimeno II. Urodził się w Niemczech... Stał się legendą w walkach byków... Podczas jednej z nich zostaje poważnie ranny... Dwa lat później, w 1991 roku popełnia samobójstwo... Dlaczego? załamanie psychiczne... Kochał to co robił... I gdy pomyślał, że nigdy nie stanie do walki z bykami, targnął się na swoje życie...




Jadąc do Nimes,  całkowicie zapomniałam o koncertach festiwalowych odbywających się w Arenie... Od rana  trwały próby zespołów... Z tego powodu nie można było wejść do środka ... Głośna muzyka wydostawała się na zewnątrz... A tu, na licznych stoiskach sprzedawano t-shirty, torby gospodarcze, bluzy i inne gadżety... Ich ceny przyprawiały mnie o mały zawrót głowy... W tym dniu grał zespół Depeche Mode... Na ulicy  można było spotykać liczne grupy fanek i fanów...  Było głośno i wesoło.





Herb Nimes spotykany jest w wielu miejscach, czasem bardzo nieoczekiwanych m.in. na klapach studzienek kanalizacyjnych, hydrantach... Herb przedstawia krokodyla przykutego do drzewa palmowego... Upamiętnia  klęskę Marka Antoniusza na Nilu... Został on  pokonany przez cesarza Oktawiana Augusta... Żołnierze cesarza otrzymywali w nagrodę grunty w koloni - Nimes... W pobliżu areny znajduje się Pradier,  monumentalna fontanna z białego marmuru... Młoda niewiasta na jej szczycie to alegoria Nimes... Na dole dwie kobiety i dwóch mężczyzn, przedstawiają cztery ważne rzeki dla tego miasta...


W Ogrodach Fontaine stoi świątynia Diany. Czy faktycznie  była poświęcona Dianie nie jest to takie pewne. Uważa się, że te piękne ruiny z czasów rzymskich mogły być biblioteką albo były poświęcone Oktawianowi Augustowi...
Kolejna budowla to świątynia Maison Carree. Zbudowana prze Marka Agrypę. W IV wieku została przekształcona w kościół.
Przez Bramę Augusta przechodziła Via Domitia z Włoch do Hiszpanii.
Na terenie Ogrodów Fontaine znajduje się również Wieża Magne...
Nimes, to wyjątkowe miasto posiadające liczne rzymskie zabytki , mnóstwo zieleni i kwiatów. Żal mi troszkę, że nie zobaczyłam jak w środku wygląda Arena, ale co tam... Będzie okazja aby przyjechać tutaj kolejny raz...





90 komentarzy:

  1. the coliseum is impressive. i like the gardens you showed, too.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tex, the French, not the Roman Coleseum.
      Greetings.

      Usuń
  2. Nimes kojarzy mi się z wielkim błądzeniem.Jechaliśmy z Marsylii do Monpellier i dalej na południe i właśnie tam w okolicach Nimes w nocy sie pogubiliśmy na bezdrożach.Dookoła płasko,jakieś mokradła i mój mąż zdenerwowany po na następny dzień po południu mieliśmy odbiór domu.W końcu dojechaliśmy do Nimes i postanowiliśmy przespać się w hotelu a ja w ulotce o mieście przeczytałam o koloseum i męczę temat,że nigdy nie widziałam,że ja muszę zobaczyć,że ja chcę dotknąć,że poczuć kawał lat i historii.Mój mąż lekko zmeczony podróżą,spotkaniami biznesowymi i czekającym go odbiorem nie chciał z wariatką rozmawiać.Mamrotałam o tym koloseum jeszcze zasypiając.Rano wstaliśmy i mąż oświadczył,że nie będzie pewnie drugiej takiej okazji i skoro tak sie stało,że tu jesteśmy nieplanowo pojedziemy obejrzeć te zabytki.Cieszyłam się jak dziecko.Poświęcił swój czas abym spełniła swoje pragnienie i to właśnie była ta chwila,którą się pamięta i celebruje.Dzięki niemu mam piękne wspomnienia z Nimes:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha ha, czytając Twój komentarz jakbym siebie widziała. Też tak nieraz biadolę, że nigdy tutaj nie będę, że pragnę zobaczyć...
      Masz rację, poznany zabytek długo się pamięta i jeszcze milej wspomina.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. I must admit that I was not familiar with Nimes. Thank you for the marvelous photos and historical information. The Arena is very impressive, as are the other monuments you showed. Thank you for sharing this beautiful city with us.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nimes, is a unique city. In Provence such monuments are numerous.
      They are well preserved, although counting twenty centuries.
      The local climate favors them.
      Greetings.

      Usuń
  4. Takie piękne zdjęcia i taka cudowna atmosfera a u mnie za oknem szaro i plucha : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też za oknem deszcz, zimno...
      Czyżby to już zawitała szarugowa jesień?
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Mało wiem o tym miejscu, a widzę, że można nacieszyć oczy. Lubię te niebieskie kwiaty, widziałam je często w ogrodach Włoch, Francji, Chorwacji to kliwia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieskie i białe kuliste kwiaty to Agapanty.
      Bardzo podobają mi się te kwiaty więc na wiosnę kupiłam ich kłącza. Posadziłam w donicach, niestety, żaden nie zakwitł.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Dziękuje, za piękne zdjęcia, trochę historii. Tak bardzo chciałabym zobaczyć a teraz jeszcze bardziej:) Mam nadzieję, że może kiedyś:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, jeżeli bardzo się pragnie, to marzenia spełniają się.
      Życzę Ci tego z całego serca.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Przepełniony podziwem, widzę obrazy z tego pięknego miejsca.

    Buziaki

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Ventano, bardzo dziękuję.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Przepiękne miejsce, zazdroszczę wyjazdu i widoków. Kiedyś też byłem w mieście, gdzie było małe koloseum - Oban w Szkocji ... wiem zupełnie inna historia i architektura, ale za to ciekawe miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie interesuje każde nowe miejsce.
      Żałuję, że nie widziałam tego małego koloseum w Oban w Szkocji. trudno podczas jednego wyjazdu wszystko poznać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Oczu oderwać nie mogę. Jak ja lubię takie zabytkowe budowle. Mają w sobie coś... Nie wiem, ale historię tam widać na pierwszy rzut oka. Oczywiście, jest to ten rzymski styl, niepowtarzalny i bardzo charakterystyczny.
    Już wiem, co będę zwiedzać. Pewnie nie wszystko uda mi się zobaczyć, ale może chociaż część?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś, jak pewnie już wiesz, ja także lubię odwiedzać takie miejsca. rzymianie pozostawili po sobie wiele cennych zabytków. Nigdy za pierwszym, drugim razem nie poznamy wszystkiego. Na wyjazdach nie jesteśmy pędziwiatrami. Lubię delektować się każdym nawet najmniejszym drobiazgiem. W Prowansji, jestem drugi raz a ile jest jeszcze miast i miasteczek, które chciałabym zobaczyć...
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Dzięki za fajną wycieczkę, Nimes jest to jedno z tych miejsc we Francji, które chciałabym zobaczyć. Do tej pory nie dane mi było się tam zatrzymać, choć parę razy byłam w okolicy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie wakacji nie jesteśmy w stanie zobaczyć wszystkiego. Przejeżdżamy kolo danego miejsca i nie mamy możliwości zatrzymania się. Często żałuję, że jestem tak blisko a dany obiekt pozostaje w sferze marzeń...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Lusiu ja mam u Ciebie na blogu całkiem niezłą lekcję historii, myślałam że to Włoski zabytek a tu Francja się kłania,i jeszcze takie ciekawe sprawy, dawne dzieje, toż tego nie wiedziałam , gdzie Ty to wynajdujesz :)
    Buziaki ślę :)
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonko, każdy nasz wyjazd jest wcześniej wyszukiwany na mapie. Potem sprawdzamy informacje w Internecie.
      Potem dopiero dogrywamy trasy dojazdu, hotele...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Pół życia myślałam, że byłam w Nims,a ja byłam tylko w pobliżu przy Pont du Gard- rzymskim akwedukcie :) Pięknie opisałaś atmosferę w mieście, zdjęcia super. Cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam w Pont du Gard- rzymskim akwedukcie.
      Przetrwał wile wieków a wygląda doskonale.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Pięknie to opisałaś. Czuję się troszkę jakbym tam była!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne miejsce, interesująca historia, a lawenda po prostu zachwycająca! Dziewczyny które sfotogafowałaś też mają ciekawą stylizację, nie powiem. Serdecznie pozdrawiam, miło poczytać taki słoneczny wpis w deszczowy dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tej lawendy pojechałam do Prowansji.
      Marzyłam aby zobaczyć lawendowe pola, poczuć jej aromat...Tak, dziewczyny i chłopcy mieli ciekawą stylizację. Nie wszystkim mogłam zrobić zdjęcia.
      Nie wypadało w ich stronę kierować obiektyw...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Muy lindo, me gustan los monumentos romanos. Besitos.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniale się czyta Łucjo twoją relację - nie byłam i chyba nie zobaczę tak pięknego miejsca ale zawsze mogę zwiedzić te miejsca w których ty bywasz. Tak grzyby były i to sporo nazbieraliśmy - zajrzy w link który pozostawię w notce w linku masz składankę z grzybami - w jednym miejscu nawet 120 kozaków było.....tak ..tak.....a prawdziwków wtedy przywieźliśmy 110szt to się nazywa grzybobranie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, troszeczkę zazdroszczę grzybobrania.
      Jechać w "ciemno" nie ma sensu. Nie w każdym lesie rosną grzyby. Należy znać miejsca.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Nawet nie wiedziałam że takie miejsce jest we Francji, a może po prostu czas poprzewiewał te ciekawsze informacje z mojej głowy... wygląda niesamowicie, wyobrażam sobie jak w tej Arenie niesamowicie brzmi muzyka, sama wyskoczyłam na jakiś koncercik, niekoniecznie depeszów ale muzyka w takich murach musi brzmiec pięknie.
    Dziękuję za piękny i bardzo ciekawy post, z przyjemnością wysadziłam nos z pod koca by poczytać, zdjęcia równie piękne, choć dziś dla mnie najpiękniejsze to ostatnie na mnie podziałało rozgrzewająco
    Lusia serdecznie uściski ślę
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Weronie również jest Arena. Tutaj wystawiane są słynne opery. W tej w Nimes w lipcu i sierpniu odbywają się festiwale muzyczne.
      Justynko, mam nadzieję, że nie jesteś chora. Leżysz przykryta kocem bo w mieszkaniu jest zimno ?
      Ja też posyłam Wam moc pozdrowień i uścisków.

      Usuń
    2. Niestety poza moim zasięgiem... zarówno Werona jak i Nimes, ale tu gdzie mogę korzystam!
      Lusia nie jestem chora, raczej zmęczona, trochę spadło na mnie w ostatnie wakacje, gdy przychodzi taka deszczowa jesienna pogoda ja nie funkcjonuję, dlatego kocyk herbatka z miodem i cytryną a przede wszystkim dobra książka, wczoraj to byl Twój wpis
      ściskam serdecznie
      Justyna
      Ps. a chory a raczej zagilony to jest Biniuś

      Usuń
  18. Great sights framed. The colosseum looks grand.
    Nimes is new to me.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po takiej dawce wspomnień letnich od razu cieplej się robi. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już same wspomnienia sprawiają, że robi się cieplej i milej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Hello Lucia

    Thank you for sharing these beautiful pictures from France. It looks like Collseum in Rome, it is very similar.

    Have a nice day!

    OdpowiedzUsuń
  21. Urocze miasto, uroczy ma herb, piękne historie i zakamarki. Odbywać z Tobą te podróże jest Bosko Łucjo! Za każdą chwilę ogromny ukłon kapelusza z głowy :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Maryś, czuję się zażenowana Twoimi słowami.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  22. ciepłe i słoneczne zdjęcia z wycieczki...przeciwieństwo tego co mam za oknem
    pozdrawiam Lusiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, to już trzeci dzień zimny, deszczowy, jesienny.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  23. ...choć trochę słońca na ta nasza pluchę, piękne miejsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż trochę słońca...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  24. Ile przepięknych miejsc odkrywam dzięki temu Blogowi. Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  25. ...piękna architektura!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz rację Lusiu , szczęście jest niczym, kiedy zamykamy je tylko dla siebie....Ty dzielisz je z nami, z tymi wszystkimi , którzy Cię odwiedzają, zostawiają tyle pięknych słów, że to szczęście, które nam dajesz wprost wysypuje się i zalewa nas niczym słońce w pogodny dzień. To niesamowite uczucie dzielić to szczęście z Tobą , bywać z Tobą w pięknych miejscach świata. Ja Ci bardzo za to dziękuję.....bo dzięki tym wszystkim wpisom, dzięki tak wspaniałym zdjęciom moje życie nabrało barw...a depresyjne dni nie są już tak straszne jak kiedyś . Ina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Ino...
      To wielka przyjemność znać Ciebie. Twoje słowa są balsamem dla mego serca. Jestem szczęśliwa, że mogę pokazać piękno otaczającego nas świata.
      Nie każdy może podróżować z różnych względów, dlatego pragnę pokazać prostymi słowami i amatorskimi zdjęciami malownicze miejsca, które dane mi było zobaczyć.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  27. Bardzo tam pięknie ;) Miło wrócić do takich ciepłych wspomnień, gdy za oknami mokro i deszczowo... u nas też trochę się ostatnio rozlało. Miejmy nadzieję, że piękna pogoda szybko wróci ;) Pozdrawiam serdecznie Lusiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nimes jest nie tylko piękne ale słoneczne i gorące...
      Niestety, u mnie kolejny, deszczowy, pochmurny dzień.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  28. Piękne miasto...z unikatowymi zabytkami...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. great narrative. loved the shots of the matador and the bulls although i am not attracted to this activity. beautiful flowers, as usual. and a nice introduction to a new place for me

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you very much for your kind words.
      Greetings.

      Usuń
  30. Wow, bardzo ciekawe miejsce! Koloseum rewelacja! Dziękuję Łucjo za pokazanie piękna tego miejsca! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oskko, bardzo ciekawe miejsce.
      Arena jest bardzo podobna do rzymskiego koloseum.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  31. Sounds a great heritage to visit.. you got fabulous photographs during travel.
    thanks for sharing your experience with us..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I am lucky that I can show you places that I have seen during the holidays.
      Greetings.

      Usuń
  32. Jeżeli chodzi o torreadorów to mam do nich uczucia mieszane.Z jednej strony podziwiam,z drugiej nie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Nimes, korrida jest bezkrwawa.Torreadorzy zrywają z rogów byka czerwoną wstążeczkę...
      Prawdopodobnie to bardzo trudna rzecz...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  33. Ach... wspaniałe miejsce. Jak zawsze Lusiu pokazałaś nam bardzo interesujące miasto. Uwielbiam historię i z przyjemnością czytam Twoje zachwycające opowieści okraszone pięknymi zdjęciami. Miłego wieczoru! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy coś wspólnego. Ja też bardzo lubię historię. Nie tylko starożytną...
      Wzajemnie, życzę miłego wieczoru.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  34. Wspaniałe miejsce, historyczne zabytki, pomniki, koloseum i to wszystko w otoczeniu soczystej zieleni i ferii barw kwiatów...jak w bajce....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, witam Cię bardzo serdecznie.
      Tak, Nimes jest wyjątkowe. Tutaj nie można się nudzić.
      Jeden dzień to mało na takie miasto.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  35. Z zachwytem obejrzałam to piękne miejsce i jestem nim urzeczona. Lusiu, świetnie przedstawiłaś to miasto, jego historię i zabytki. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betko, bardzo dziękuję. Faktycznie Nimes jest bardzo zabytkowym i ciekawym miastem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  36. Kolejny raz zachwycam się oglądając zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Nimes jest bardzo piękne.
      Potrafiłabyś pokazać jak piękne jest Nimes.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  37. W takie ponure dni z jeszcze większą przyjemnością oglądam Twojego bloga:)))tyle piękna w jednym miejscu:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, dlatego wracam do wakacji i słonecznych, ciepłych dni.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  38. Witaj :)
    Lawenda najbardziej wpadła mi w oko :)
    Takiego byka ktoś sobie postawił na balkonie w jednej z rumuńskich wiosek... Do dzisiaj nie wiem w jakim celu.
    Miasteczko piękne. I jak zawsze ciekawy wpis.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byka na balkonie?
      Wiem, że byk był w herbie Rumunii...
      Krowy na balkonie widziałam we Włoszech, Niemczech...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  39. Widzę, że jesień jest Ci niegroźna, masz fantastyczne wspomnienia z lata. Było w tym roku wyjątkowo piękne, widać to i na Twoich zdjęciach. Budowle w tym miasteczku imponujące, zieleń też.
    Pozdrawiam serdecznie, miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  40. W Prowansji było ponad 40 st.C więc porządnie się wygrzałam. Lato też było bardzo piękne. Nie możemy narzekać.
    A w Nimes faktycznie są fantastyczne zabytki.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lucy-Maria I so love coming here and learning about all the places you visit as you share your beautiful pictures .
    Thank you so much .
    Willow

    OdpowiedzUsuń
  42. Widzę, że robienie zdjęć sprawia Ci ogromną frajdę. To się czuje. A poza tym zawsze znajdziesz coś ciekawego. Nawet byka. A tak na serio - piękne miasto. Pozdrawiam życząc wielu podróży. Aromatka

    OdpowiedzUsuń
  43. Great photos of the architecture and the flowers dear Lucia, a beautiful place.
    Warm greetings my friend
    xoxoxo ♡

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo ciekawa fotorelacja. Nawet nie przypuszczałbym, że tyle wspólnych budowli można spotkać w Nimes. :)
    Podbarwiam serdecznie i dziękuje za odwiedziny u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Espaniałe miasto z bogatą historią. Jak zaglądam do Ciebie Lusiu mam wrażenie, że niczego w życiu nie widziałam. Dobrze że jesteś. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziękuje, za piękne zdjęcia, trochę historii. Tak bardzo chciałabym zobaczyć miło że zabrałaś mnie natak wspaniałą wycieczkę serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. LUSIU - JESTEŚ SZCZĘŚLIWĄ OSOBĄ, że masz takie wspaniałe wspomnienia, nikt Ci ich nie zabierze , nikt nam nie zabierze tego, czym z nami się dzielisz. Rzym znamy wszyscy ale tego pięknego miejsca już chyba nie. W każdym razie ja nie znam Zdjęcia są cudowne opowieść też. Dobrze, że taką PRZEWODNICZKĘ mamy. Pozdrawiam Lusiu - u mnie słońce świeci i takim optymizmem mnie napełnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. Jakże tam pięknie, może kiedyś.....pozdrawiam Łucjo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetna wycieczka.Architekrura niektórych budowli przypomina tą z Grecji czy też Rzymu.Piękna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Wspaniała ta lawenda...moja jakas taka ostatnio zbiedniała...Daleko jej do francuskiej
    .Jaka musisz być szczęśliwa kładąc się spac i mając w pamięci obrazy miejsc ,w których byłas i nadzieję na nowe wrażenia .Jak dobrze ,że jest fotografia i można utrwalić miejsca ,rzeczy ,by wrocić do nich wspomnieniem.
    A tak w nawiązaniu do moich przepisów,to myślę,że można te jarzynki zsiekać robotem ,byle nie ma jednolitą masę ,bo taka pulpa jest niefajna.A jarzębiny nie mrożę,bo w efekcie sok ma taki lekko gorzkawy posmak i ,wg mnie ,bardzo ożywia smak herbaty.Zresztą dodaję go tylko odrobinę,zaczęłam od dzisiaj i muszę chyba poszukać nowych drzew do oberwania

    OdpowiedzUsuń
  51. Lusi jesteś niezrównana w opowieściach,z miejsc które odwiedzasz,warto do Ciebie zaglądać i cieszyć oczy Twoimi wspomnieniami:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony ślad.